Analitycy z Foreign Policy Research Institute (FPRI) opublikowali zaskakujący raport dotyczący przeprowadzonych w maju bieżącego roku wielkich ćwiczeń nuklearnych Moskwy i Mińska na Białorusi. Analitycy skupili się na roli białoruskich samolotów szturmowych Su-25, ponieważ to właśnie w nich skrywał się sekret tych wydarzeń.
Wówczas obie strony przeprowadziły wspólne manewry, które oficjalnie głośno określono jako nuklearne. Wzięło w nich udział około dziewięciu różnych systemów uzbrojenia, w tym Su-25, bombowce Tu-95, rakiety balistyczne Yars i Kinżal oraz okręty podwodne. Szczególną uwagę zwrócono na białoruskie Frogfooty, które od 2022 roku są oficjalnie przygotowywane do przenoszenia taktycznej broni jądrowej.
Ćwiczenia na Białorusi bez broni jądrowej na Su-25
W przeciwieństwie do ćwiczeń z 2024 roku, które odbywały się na głównej bazie Su-25 w Lidzie, tegoroczne manewry przeniesiono na rezerwowe lotnisko w Bobrujsku. Geolokalizacja nagrań wykazała charakterystyczne elementy pasa startowego i dróg kołowania, które nie pasują do żadnej z trzech aktywnych baz lotniczych Białorusi. Zdjęcia satelitarne potwierdziły obecność trzech Su-25 na lotnisku w Bobrujsku między 16 a 23 maja. Samoloty pojawiły się i zniknęły w tym samym czasie co obiekty uznane za atrapy, co wskazuje na celowe działania dezinformacyjne.
Najważniejsze odkrycie dotyczy jednak uzbrojenia. W 2024 roku Su-25 miały podwieszone obiekty przypominające ćwiczebne bomby jądrowe. W maju 2026 roku pod skrzydłami znajdowały się znacznie mniejsze elementy, które nie odpowiadają żadnej znanej rosyjskiej taktycznej broni jądrowej ani jej trenerom. Analitycy stwierdzili, że element Su-25 w tych ćwiczeniach był "nuklearny jedynie z nazwy". Samoloty wyposażono natomiast w białoruskie zasobniki walki elektronicznej typu Talisman, co wskazuje na nacisk na środki przetrwania w warunkach silnej obrony przeciwlotniczej.
Według ekspertów FPRI, manewry miały przede wszystkim pokazać zdolność białoruskich Su-25 do rozśrodkowania się na lotniska zapasowe, stosowania atrap i środków walki elektronicznej. Autorzy raportu podkreślają jednak, że skuteczność takich działań w przypadku czterdziestoletnich samolotów operujących na niewielkim terytorium Białorusi pozostaje wątpliwa.
Oznacza to, że Rosja i Białoruś coraz bardziej opierają swoją "nuklearną" retorykę na symbolicznych gestach i środkach przetrwania, a nie na rzeczywistym, wiarygodnym demonstrowaniu zdolności bojowych Su-25 jako nosicieli broni jądrowej. Dla NATO i Ukrainy jest to sygnał, że zagrożenie taktyczną bronią jądrową z terytorium Białorusi pozostaje ograniczone technicznie i operacyjnie, przynajmniej w warstwie lotniczej, a jednocześnie Moskwie i Mińskowi zależy na utrzymaniu presji psychologicznej i politycznej. W praktyce ćwiczenia te bardziej ujawniają słabości białoruskiego lotnictwa szturmowego niż budują wiarygodne odstraszanie.
***
Bądź na bieżąco i zostań jednym z 95 tys. obserwujących nasz fanpage - polub GeekWeek na Facebooku i komentuj tam nasze artykuły!










