Rosja patentuje ukraiński "kaptur" antydronowy, ale… robi to źle
Ukraiński system ochrony pojazdów opancerzonych przed dronami, który ze względu na charakterystyczny kształt i składany mechanizm nieformalnie nazywany jest "kapturem", wiele razy udowodnił już swoją skuteczność w warunkach bojowych. Teraz podobne rozwiązanie zgłosiły rosyjskie służby i co ciekawe jest to już drugi patent Moskwy, który niemal w całości kopiuje ukraiński projekt.

Rosyjscy inżynierowie przygotowali patent na strukturę ochronną dla pojazdów opancerzonych, przeznaczoną do obrony przed dronami i pociskami kumulacyjnymi. Ukraiński historyk wojskowości Andrij Tarasenko, który wcześniej obnażał narrację Moskwy choćby w temacie rzekomo "nowoczesnego i innowacyjnego" bojowego wozu wsparcia ogniowego "Terminator", opublikował rysunki tych konstrukcji, na których widać je zainstalowane na transporterze BMP-2.
Ochrona i kamuflaż w jednym
W treści patentu rosyjskiego podkreślono, że konstrukcja ma zmniejszać wykrywalność pojazdów typu amfibie oraz ograniczać skutki ataków dronów FPV i pocisków kumulacyjnych z powietrza. Patent wskazuje, że model użytkowy ma chronić i maskować pojazdy podczas pokonywania przeszkód wodnych, łącząc funkcję ochronną z kamuflażem. Dodajmy też, że już przy okazji poprzedniego patentu złożonego latem ubiegłego roku jego autorzy przekonywali, że to system 1,5 raza skuteczniejszy od innych rozwiązań ochronnych.
Rosja patentuje wadliwy "kaptur"
Ale czy na pewno? Nie wydaje się, bo Tarasenko szybko zwrócił uwagę, że choć jest to ewidentna kopia ukraińskiego rozwiązania, Rosjanie popełnili poważny błąd. Ich wersja jest bowiem montowana bezpośrednio na boku kadłuba, a nie na wieży, co uniemożliwia jej obrót i skuteczne prowadzenie ognia (taki pojazd może strzelać jedynie w kierunku, w którym się porusza). Wygląda więc na to, że Moskwa nie uczy się na własnych błędach, bo podobne mankamenty analitycy wytykali jej już przy okazji niesławnych "pancernych żółwi".
Warto jednak odnotować, że ukraiński "kaptur" w ogóle cieszy się dużą popularnością, bo został skopiowany nie tylko w Rosji, ale także w Chinach i Syrii. W Państwie Środka patent zarejestrowała firma Dragon Shield Intelligence Equipment, a rozwiązanie zostało nazwane "Dragon Shield". Chińska wersja charakteryzuje się bardziej skomplikowaną konstrukcją z elektrycznymi napędami, co ułatwia obsługę załodze. W Syrii konstrukcja została odtworzona jeden do jednego, czyli… bez krytycznych wad.









