Ukraiński wywiad wojskowy poinformował, że Rosja podczas jednego z kombinowanych ataków rakietowych na Kijów po raz pierwszy zastosowała zmodernizowaną rakietę balistyczną 9M723-2, nieoficjalnie nazywaną Iskander-1000. Pocisk wchodzi w skład kompleksu, który GUR określa mianem Bora-M. Od standardowej wersji 9M723-1, czyli klasycznego Iskandera-M, różni się przede wszystkim większym silnikiem, co wymusiło powiększenie wyrzutni.
Kluczowym elementem nowej rakiety ma być jej zasięg. Wywiad ocenia go na ok. 550 kilometrów, podczas gdy 9M723-1, według tych samych danych, oferuje ok. 390 kilometrów. Pozostałe elementy konstrukcji pozostały praktycznie niezmienione. Nazwa "Iskander-1000" odnosi się do szerszego rosyjskiego programu wydłużenia zasięgu całej rodziny 9M723 nawet do 1000 kilometrów. Wariant, który już trafił do użycia bojowego, tej wartości jednak nie osiąga.
Rosja po raz pierwszy użyła rakiety Iskander-1000
Co ciekawe, nieoficjalne doniesienia z grudnia 2025 roku mówiły o testach na dystansie do 800 kilometrów, lecz GUR przy egzemplarzu użytym przeciw Kijowowi podaje 550 kilometrów. Trzeba tutaj mocno podkreślić, że rakiety o zasięgu powyżej 500 kilometrów są zakazane na mocy konwencji, ale Rosja ogłosiła, że nie zamierza przestrzegać żadnych zasad w wojnie z Ukrainą.
Wracając do ataku nową bronią, to wywiad nie podał dokładnej daty ataku, liczby wystrzelonych pocisków ani konkretnych celów. Identyfikację potwierdzają jednak odłamki z oznaczeniem Ts.M. 9M723-2, które pokazał kanał Telegram "Pułkownik GSZ". Iskander to rakieta quasi-balistyczna, zdolna do manewrowania w locie, co utrudnia pracę obronie przeciwlotniczej. Czas lotu do Kijowa liczy się w minutach. Zdaniem ukraińskiego eksperta lotniczego Kostiantyna Krywołapa, nowa wersja nie stała się przez to istotnie trudniejsza do zestrzelenia. Ukraina nadal przechwytuje Iskandery i atakuje ich wyrzutnie.
Rosja buduje Iskandery m.in. z części z USA i Chin
Równolegle GUR opublikował na portalu War&Sanctions dane o 140 komponentach rakiety 9M723 Iskander-M, 35 przedsiębiorstwach i ponad stu osobach związanych z produkcją. Tylko ok. jednej czwartej ujawnionych części pochodzi z Rosji. Niemal połowa, 63 elementy, to wyroby amerykańskie. Po osiem pochodzi ze Szwajcarii i Białorusi, po cztery z Niemiec i Tajwanu, trzy z Chin. W kluczowym bloku przetwarzającym dane z żyroskopu laserowego zaledwie pięć z 43 elementów jest rosyjskich.
Portal Militarnyi pisał o tej rakiecie już rok wcześniej, ale dopiero teraz została użyta w boju. W kontraktach Konstrukcyjnego Biura Maszynowego znaleziono wówczas zamówienie na 18 pocisków 9M723-2 z produkcją planowaną na 2025 rok. Cena jednej sztuki wynosiła 221 milionów rubli, czyli około 2,5 miliona dolarów. To samo biuro miało na lata 2024-2025 zamówienie na 1202 rakiety różnych wersji 9M723, z czego 589 miało powstać w 2024, a 643 w 2025 roku. Pierwsze użycie bojowe 9M723-2 potwierdza, że ta małoseryjna odmiana weszła do służby.
***
Bądź na bieżąco i zostań jednym z 96 tys. obserwujących nasz fanpage - polub GeekWeek na Facebooku i komentuj tam nasze artykuły!











