Rosja szantażuje rodziny jeńców wojennych. Chodzi o Starlinki
Jak poinformował ukraiński Sztab Koordynacyjny ds. Traktowania Jeńców Wojennych, rosyjskie służby specjalne wykorzystują rodziny ukraińskich żołnierzy wziętych do niewoli, aby obejść blokadę systemu Starlink. Z relacji wynika, że zaczęli szantażować i zastraszać bliskich jeńców, domagając się od nich oficjalnej rejestracji nowych urządzeń na własne nazwiska.

W obliczu chaosu komunikacyjnego, jaki nastąpił w rosyjskiej armii po blokadzie wykorzystywanych przez nią terminali Starlink, Kreml ucieka się do wywierania presji na rodziny ukraińskich żołnierzy przetrzymywanych w niewoli. Sztab Koordynacyjny ds. Traktowania Jeńców Wojennych poinformował, że służby specjalne Federacji Rosyjskiej stosują szantaż i groźby, żądając od obywateli Ukrainy oficjalnej rejestracji nowych terminali Starlink na ich nazwiska.
Rosja grozi rodzinom jeńców
Jednocześnie przypomina, że fakt takiej rejestracji pozostanie w cyfrowych archiwach jako dowód współudziału, a jeśli taki terminal zostanie użyty bojowo, osoba go rejestrująca może zostać pociągnięta to odpowiedzialności karnej. W związku z tym obywateli Ukrainy są proszeni o natychmiastowy kontakt z organami ścigania, jeśli otrzymają jakichkolwiek oferty, żądania lub groźby dotyczące rejestracji terminali Starlink.
Lokalne dostawy łączności satelitarnej
Wymuszane groźbami Starlinki to jednak tylko część większej układanki, bo jak poinformował Serhij "Flash" Beskrestnow, Rosja rozpoczęła też wdrażanie alternatywnych systemów satelitarnego internetu, które mają zastąpić zablokowane terminale Elona Muska.
Przypomniał bowiem, że w ciągu tylko ostatniego roku Rosja zakupiła dziesiątki tysięcy terminali Starlink przez pośredników w Grecji, ZEA, Serbii i Singapurze, by utrzymać komunikację w jednostkach bojowych, więc po ich zablokowaniu ma duży problem.
Według niego rosyjskie wojsko zaczęło korzystać z krajowych dostawców łączności opartej na konstelacjach satelitów Jamal i Express, dotychczas używanych głównie w komunikacji cywilnej i rządowej. Anteny tych systemów przypominają klasyczne talerze telewizji satelitarnej i są większe od Starlinków (okrągłe lub owalne, o średnicy od 60 do 120 cm), ale można je umieszczać dalej od linii frontu i łączyć z wysuniętymi pozycjami za pomocą mostów Wi-Fi.
Talerz będzie widoczny gołym okiem. Przy tych częstotliwościach ochronna obudowa, jak w przypadku Starlinka, zakłócałaby pracę urządzenia









