Rosja rozpoczęła instalowanie uzbrojenia na swoich cywilnych statkach, by zniechęcić kraje NATO do prób ich zatrzymania lub abordażu. Na mostku rosyjskiego tankowca LNG "Marszałek Wasilewski", należącego do Gazpromu, dostrzeżono dwa ciężkie karabiny maszynowe kalibru 12,7 mm typu Kord. Zdjęcia wykonane przez estońską straż graniczną pokazują fortyfikacje z worków z piaskiem oraz zamontowane karabiny po obu stronach mostka. Jest to pierwszy udokumentowany przypadek uzbrojenia rosyjskiej jednostki cywilnej w ten sposób.
Jak informuje The Times, tankowiec "Marszałek Wasilewski" nie należy do tak zwanej floty cieni, która omija sankcje na ropę naftową. To dedykowana jednostka przewożąca skroplony gaz ziemny z portu Bolszoj Bor w Zatoce Fińskiej do obwodu kaliningradzkiego. Statek regularnie zaopatruje w energię rosyjską eksklawę otoczoną przez państwa NATO i odgrywa kluczową rolę w zapewnieniu jej bezpieczeństwa energetycznego.
Rosja uzbraja cywilne statki na Bałtyku w karabiny maszynowe
Co ciekawe, dziennikarze przeanalizowali również listę osób, które od sierpnia ubiegłego roku przebywały na pokładzie "Marszałka Wasilewskiego". Według ich danych, prawie połowa z 50 pasażerów ma doświadczenie w służbie w armii rosyjskiej, Gwardii Rosyjskiej lub Federalnej Służbie Bezpieczeństwa (FSB), co oznacza, że nie jest to w pełni cywilny statek.
Informacja o uzbrojeniu pojawia się po tym, jak francuska marynarka zatrzymała tankowiec z rosyjskiej floty cieni u wybrzeży Sycylii, a wcześniej podobne działania podjęła Wielka Brytania. Według ekspertów ds. obronności, Rosja w ten sposób realizuje dwa cele jednocześnie, a mianowicie chroni jednostki przed ewentualnymi atakami ukraińskich dronów morskich oraz wysyła jasny sygnał do Zachodu, że próby zatrzymania rosyjskich statków mogą wiązać się z poważnym ryzykiem eskalacji.
Rosyjskie gazowce mogą stać się celem wojskowym dla Ukrainy
Eksperci podkreślają, że uzbrojenie cywilnego statku ma w dużej mierze charakter demonstracyjny i ma zmienić kalkulacje krajów zachodnich przy ewentualnych operacjach inspekcyjnych. Jednocześnie rodzi to istotne konsekwencje prawne. Zgodnie z prawem międzynarodowym, jednostka wyposażona w broń może utracić status statku cywilnego i stać się legalnym celem wojskowym.
W razie otwarcia ognia przez załogę, siły zbrojne państw bałtyckich mają prawo użyć środków przymusu, by chronić atakowany obiekt. Analitycy tłumaczą, że nowa taktyka Moskwy wyraźnie podnosi poziom napięć w rejonie Morza Bałtyckiego. Pokazuje też, jak Rosja adaptuje się do rosnącej presji sankcyjnej i wsparcia Zachodu dla Ukrainy, sięgając po coraz bardziej ryzykowne środki odstraszania.
***
Bądź na bieżąco i zostań jednym z 91 tys. obserwujących nasz fanpage - polub GeekWeek na Facebooku i komentuj tam nasze artykuły!











