Prace nad rozwiązaniem trwały już od pewnego czasu, ale szczegóły nie zostały wcześniej publicznie zaprezentowane. Teraz informację o integracji ujawniła firma Wild Hornets, która zaprezentowała przy okazji nagranie ilustrujące działania systemu. Widać na nim, że drony Sting są umieszczane na pokładzie MAGURA MV11 w specjalnych zamkniętych pojemnikach - na wideo można ich naliczyć 18, każdy służy do przechowywania i startu jednego bezzałogowca.
Dron-matka z nowym zadaniem
Firma przyznała też, że pierwsze drony przechwytujące Sting zostały wystrzelone z bezzałogowych jednostek nawodnych już wiosną tego roku. Równolegle z bojowym wykorzystaniem systemu firma kontynuowała prace nad udoskonaleniem platformy, dronów przechwytujących oraz systemów łączności, ponieważ działania w środowisku morskim wiążą się ze specyficznymi wymaganiami. Mowa tu m.in. o cyfrowym systemie łączności Hornet Vision, który wykorzystuje antenę dookólną zapewniającą pokrycie w zakresie 360 stopni.
Można ją po prostu zamontować na platformie-nosicielu, aby zapewnić stabilne połączenie, bez konieczności opracowywania dodatkowego mechanizmu obrotowego, jak ma to miejsce w przypadku anten kierunkowych. System został zmodernizowany z myślą o pracy w szczególnie trudnych warunkach
Producent zwraca też uwagę na system Hornet Vision Ctrl, zaprojektowany z myślą o sterowaniu dronami przy niskich opóźnieniach sygnału, co jest to szczególnie istotne w przypadku szybkich dronów przechwytujących, które muszą reagować na zmieniające się położenie celu.
Pływający łowca dronów
Co ciekawe, o istnieniu MV11, czyli największej jak dotąd konstrukcji należącej do rodziny Magura, dowiedzieliśmy się dopiero pod koniec sierpnia. Ukraińcy zdradzili wtedy, że różni się ona od wcześniejszych jednostek przeznaczeniem, bo zamiast koncentrować się na misjach uderzeniowych, została zaprojektowana jako platforma transportowa i wsparcia dla innych systemów bezzałogowych.
MV11 ma operować na otwartym morzu, z dala od brzegu i pełnić funkcję mobilnej bazy dla działań morskich. Jednostka może zabrać do 2200 kg ładunku i pozostawać na morzu przez maksymalnie siedem dni. Według UFORCE ma służyć między innymi do wodowania, zaopatrywania i wspierania innych dronów, a także do prowadzenia rozpoznania i obserwacji oraz wsparcia operacji desantowych. Ma również umożliwiać dostarczanie paliwa i wyposażenia innym bezzałogowym jednostkom - rozszerza więc możliwości rodziny Magura poza bezpośrednie ataki na cele morskie.
I trudno o lepszą ilustrację tych założeń niż integracja z dronami Sting - zamiast uruchamiać niewielkie drony przechwytujące z brzegu, operatorzy mogą je przetransportować w rejon działania, a następnie uruchamiać w miarę pojawiania się celów. Takie rozwiązanie może mieć szczególne znaczenie w zwalczaniu bezzałogowców operujących nad morzem. Klasyczne systemy obrony powietrznej są związane z konkretnymi stanowiskami, natomiast mobilna platforma może znaleźć się znacznie bliżej obszaru, w którym pojawia się zagrożenie.











