Rosja wykorzystuje system rozpoznawania twarzy do aresztowań Ukraińców
W Petersburgu doszło do zatrzymania mężczyzny, którego system rozpoznawania twarzy zidentyfikował jako poszukiwanego ukraińskiego dziennikarza. Po weryfikacji okazało się, że był to rosyjski muzyk jedynie podobny do wskazanej osoby.

W Petersburgu doszło do incydentu, który pokazał zarówno skalę działania rosyjskiego systemu rozpoznawania twarzy, jak i jego ograniczenia. Policja zatrzymała mężczyznę, którego system błędnie zidentyfikował jako ukraińskiego dziennikarza Dmytra Gordona, poszukiwanego przez rosyjskie władze.
Został on w 2024 roku zaocznie skazany przez rosyjski sąd wojskowy na 14 lat więzienia. W rosyjskim systemie prawnym uznano go za winnego m.in. publicznego wzywania do terroryzmu, rozpowszechniania "fałszywych informacji" o wojnie oraz podżegania do nienawiści.
Rozpoznawanie twarzy po rosyjsku
Zatrzymanym okazał się Dmitrij Galamiński, wokalista zespołu "Freedom is More Important than Fashion", który przypomina wyglądem ukraińskiego dziennikarza. Do zdarzenia doszło na jednym z dworców w Petersburgu, o czym poinformował sam muzyk. Funkcjonariusze, działając na podstawie wskazania systemu, podjęli interwencję i przeprowadzili szczegółową kontrolę.
Jak wynika z relacji mężczyzny, sprawdzono nie tylko jego dokumenty, ale również "prawdziwość wyglądu" - jeden z policjantów miał dotykać jego twarzy i włosów, aby upewnić się, czy nie stosuje charakteryzacji lub peruki. Po potwierdzeniu tożsamości Galamiński został zwolniony.
Ale historia! Idę właśnie po Dworcu Moskiewskim w Petersburgu i czuję, że ktoś za mną biegnie. Myślę sobie - pewnie mnie rozpoznali, chcą autograf albo zdjęcie. Odwracam się, a tu podbiegają policjanci i błyskawicznie mnie zatrzymują
Sprawa wpisuje się w szerszy kontekst funkcjonowania rosyjskiego systemu monitoringu, który wykorzystuje rozbudowaną sieć kamer miejskich zintegrowanych z algorytmami rozpoznawania twarzy. System analizuje obraz w czasie rzeczywistym, porównując go z bazami danych osób poszukiwanych lub objętych obserwacją, a w przypadku potencjalnego dopasowania automatycznie informuje służby.
Jak wskazują dostępne informacje, do takich baz trafiają również obywatele Ukrainy, w tym osoby publicznie wspierające działania swojego kraju w wojnie z Rosją. Jeśli dana osoba zostanie wpisana do systemu, podlega nadzorowi analogicznemu jak obywatele Federacji Rosyjskiej. Incydent z Petersburga po raz kolejny pokazuje jednak, że choć systemy rozpoznawania twarzy odgrywają coraz większą rolę w działaniach służb, mogą prowadzić do nieuzasadnionych zatrzymań.









