Rosja wykorzystuje zamieszanie. Rekordowe bombardowanie Ukrainy
Rosja wykorzystuje zamieszanie wywołane przez Stany Zjednoczone i Izrael na Bliskim Wschodzie, by atakować na niespotykaną dotąd skalę. W ciągu zaledwie 24 godzin na Ukrainę spadło 328 bomb kierowanych (KAB), czyli 60 więcej niż w poprzednim rekordowym nalocie, tj. 17 października 2025 roku.

Ukraińska organizacja analityczna "Oko na Wroga" ujawniła na początku lutego skalę rosyjskich bombardowań w Ukrainie. Jak dowiadujemy się z jej raportu, Rosjanie w styczniu 2026 roku użyli aż 5717 bomb lotniczych różnego rodzaju - najwięcej od początku inwazji (wcześniej szczytowe wartości odnotowano w październiku i kwietniu 2025 roku, odpowiednio 5328 oraz 5272), bo mówimy o średnio 184 bombach zrzucanych dziennie.
Rekord rosyjskich nalotów
182 to jednak nic w porównaniu z 328 bombami kierowanymi wykorzystanymi w rekordowym rosyjskim nalocie przeprowadzonym 27-28 lutego. Jak podaje ukraiński portal obronny Militarnyi, powołując się na Sztab Generalny Sił Zbrojnych Ukrainy, dane pochodzą z oficjalnych raportów wojskowych i wskazują na gwałtowne nasilenie rosyjskiej presji powietrznej wzdłuż linii frontu oraz na terenie przyfrontowych miejscowości. To największe użycie tego rodzaju uzbrojenia od poprzedniego niechlubnego rekordu, który padł 17 października 2025 roku i wynosił 268 sztuk.
Taktyka bez ryzyka
Rosja kontynuuje strategię ataków z dużych odległości, wykorzystując bomby szybujące przenoszone przez Su-34 i Su-35. Przypomnijmy, że chodzi o zmodyfikowane bomby z czasów ZSRR wyposażone w UMPK, czyli Ujednolicony Moduł Planowania i Korekcji, zaprojektowany do stosowania z niekierowanymi bombami lotniczymi, jak FAB-250 i FAB-500 (bomby ogólnego przeznaczenia z głowicą odłamkowo-burzącą).
Rosyjscy piloci zrzucają ładunki, przelatując nad kontrolowanym przez siebie terytorium, gdzie ukraińska obrona powietrzna nie sięga. Następnie bomby rozkładają dołączone skrzydła, przelatują kilkadziesiąt kilometrów, przekraczają linię frontu i uderzają w terytorium Ukrainy naprowadzane na określone współrzędne za pomocą zintegrowanego układu inercyjnego z korekcją GPS. Mówiąc krótko, moduły UMPK zmieniają przestarzałe ładunki wybuchowe w nowoczesne bomby szybujące - dokładanie tak samo jak amerykański system JDAM-ER, czyli Joint Direct Attack Munition.
Ukraińskie źródła podkreślają, że tego rodzaju taktyka pozwala Rosjanom utrzymywać wysokie tempo uderzeń, przy minimalnym ryzyku utraty samolotów. Jednocześnie zwiększa skalę destrukcji w strefach przyfrontowych - zarówno na pozycjach obronnych, jak i w miastach położonych w ich pobliżu.
I zdaniem ekspertów mówimy tu o długofalowej zmianie w rosyjskiej doktrynie operacyjnej, bo w obliczu coraz skuteczniejszej ukraińskiej obrony przeciwlotniczej, Rosjanie będą ograniczać loty załogowe nad linią frontu, zastępując klasyczne naloty precyzyjnymi uderzeniami z dystansu.









