Według doradcy prezydenta Ukrainy ds. polityki sankcyjnej Władysława Własjuka, od początku 2026 roku rosyjskie siły zbrojne przeprowadziły zmasowane ataki na Kijów i obwód kijowski, wykorzystując łącznie 6413 środków rażenia. W tej liczbie znalazły się m.in. 36 hipersonicznych rakiet Cyrkon oraz jedna rakieta balistyczna średniego zasięgu Oriesznik.
Wśród zastosowanych środków było 5716 uderzeniowych dronów, 280 rakiet balistycznych (w tym pociski Iskander-M) oraz z systemów S-300 i S-400, a także 341 rakiet manewrujących typu Ch-101, Iskander-K i Kalibr. Rosjanie użyli ponadto pięciu rakiet aerobalistycznych Kindżał, dziewiętnastu pocisków Ch-22 i Ch-32, czternastu rakiet Ch-59 i Ch-69 oraz wspomnianych wcześniej hipersonicznych Cyrkonów i jednej rakiety Oriesznik.
Na Kijów spadło aż 6400 dronów, rakiet i pocisków
Władysław Własjuk zwrócił uwagę, że Rosja nadal omija sankcje i przez kraje trzecie pozyskuje zaawansowaną elektronikę oraz mikrochipy do produkcji dronów i rakiet. W szczątkach zestrzelonych środków rażenia z bieżącego roku znajdowano układy scalone wyprodukowane dopiero w 2025 roku, pochodzące z firm amerykańskich, japońskich i szwajcarskich. Doradca prezydenta zaapelował do rządów tych państw oraz producentów komponentów o zaostrzenie kontroli eksportu i dokładniejsze weryfikowanie odbiorców.
Rosja wyraźnie zwiększyła intensywność użycia hipersonicznych rakiet Cyrkon. O ile w całym 2024 roku wystrzeliła ich tylko czternaście, to w pierwszych miesiącach 2026 roku było ich już trzydzieści sześć. Jedna rakieta Oriesznik została użyta m.in. 24 maja podczas dużego nocnego ataku na Białą Cerkiew pod Kijowem. Mimo propagandowego wydźwięku, jaki Kreml nadał tej broni, rzeczywiste zniszczenia okazały się ograniczone i dotknęły głównie infrastrukturę cywilną. O tym, że Oriesznik to bardzo przereklamowana broń, niedawno obszernie pisaliśmy na łamach Interia GeekWeek.
Rosyjskie rakiety spadają głównie na cywilne obiekty
Te dane nabierają szczególnego znaczenia w kontekście ostatniego, wyjątkowo brutalnego uderzenia z nocy z 1 na 2 lipca. Rosja wystrzeliła wówczas setki dronów oraz rakiety balistyczne i hipersoniczne Cyrkony. W wyniku ataku zginęło co najmniej trzydzieści osób, w tym dzieci, a kilkadziesiąt zostało rannych. Uszkodzonych zostało kilkadziesiąt obiektów cywilnych, przede wszystkim budynki mieszkalne w różnych dzielnicach Kijowa.
Liczba ponad sześciu tysięcy środków rażenia w ciągu niespełna sześciu miesięcy dobitnie pokazuje skalę rosyjskiego terroru rakietowo-dronowego wymierzonego w największe miasto Ukrainy. Mimo skutecznej pracy ukraińskiej obrony powietrznej, część pocisków nadal dociera do celów, powodując ofiary wśród ludności cywilnej i poważne zniszczenia infrastruktury.
Ukraina obecnie jak nigdy prosi do dodatkowe pociski do systemów obrony Patriot, ponieważ Rosja w kolejnych tygodniach zamierza zintensyfikować ataki na Kijów, ponieważ to właśnie w granicach miasta znajdują się kluczowe fabryki broni, która ostatnimi czasy zadaje potężne ciosy rosyjskim rafineriom i infrastrukturze wojskowej w głębi kraju.
***
Bądź na bieżąco i zostań jednym z 91 tys. obserwujących nasz fanpage - polub GeekWeek na Facebooku i komentuj tam nasze artykuły!













