Nie jest tajemnicą, że wojna w Ukrainie całkowicie zmieniła sposób wykorzystania czołgów. Tanie drony FPV, kosztujące często zaledwie kilkaset dolarów, wielokrotnie udowodniły, że potrafią zniszczyć znacznie droższe wozy bojowe. Nic więc dziwnego, że rosyjska armia intensywnie poszukuje sposobów zwiększenia ich przeżywalności - jednym z pomysłów jest zmodernizowany system ochrony Arena-M, który zdaniem rosyjskich analityków wojskowych ma znacząco zwiększyć bezpieczeństwo załóg, chroniąc czołgi przed pociskami przeciwpancernymi, granatnikami, amunicją artyleryjską i dronami.
Jak informuje serwis Defence Blog, nowa wersja Arena-M należy do tzw. systemów aktywnej ochrony typu hard-kill, czyli fizycznie przechwytujących i niszczących nadlatujące pociski oraz inne zagrożenia jeszcze przed uderzeniem w czołg. W jaki sposób? Wykorzystuje radar do wykrywania nadlatujących zagrożeń, a po analizie ich trajektorii automatycznie wystrzeliwuje ładunek przechwytujący. Dla porównania, systemy soft-kill nie niszczą celu, lecz próbują go "oszukać", np. stawiając zasłonę dymną, oślepiając laser naprowadzający czy zakłócając elektronikę pocisku.
Dwa tryby pracy radaru
Według informacji rosyjskich mediów radar Arena-M działa w dwóch trybach. Pierwszy odpowiada za wykrywanie pocisków przeciwpancernych i amunicji artyleryjskiej z większej odległości, natomiast drugi został zoptymalizowany do wykrywania niewielkich dronów FPV, które od początku wojny w Ukrainie stały się jednym z najskuteczniejszych środków niszczenia pojazdów opancerzonych. System wykorzystuje 12 wyrzutni rozmieszczonych wokół wieży, co ma zapewniać ochronę przed atakami z różnych kierunków i ograniczać liczbę martwych stref.
Modernizacja Arena-M rozpoczęła się jeszcze w 2024 roku podczas testów prowadzonych na czołgach T-72 i T-90. Niedługo później Rosja podpisała kontrakt na produkcję nowych T-90M wyposażonych w ten system, a producent Urałwagonzawod poinformował, że kolejne pojazdy opuszczają fabrykę już z zamontowaną aktywną ochroną. Obecnie system trafił również do najnowszej odmiany T-72B3A, która została skierowana do jednostek prowadzących działania bojowe.
Eksperci mają wątpliwości
Deklaracje producenta i rosyjskich mediów nie przekonują jednak wszystkich ekspertów. Jeszcze kilka miesięcy temu część rosyjskich specjalistów wskazywała, że radar Arena-M może mieć poważne trudności z wykrywaniem małych dronów wykonanych z tworzyw sztucznych oraz lecących nisko i z niewielką prędkością.
Problem ma wynikać z charakterystyki klasycznych radarów, które znacznie lepiej radzą sobie z wykrywaniem szybko poruszających się pocisków niż niewielkich, manewrujących bezzałogowców FPV. Pojawiały się również opinie, że skoro każdy taki dron przenosi metalową głowicę bojową, ewentualne trudności z jego wykryciem mogą świadczyć o ograniczeniach samych sensorów systemu.
To oznacza, że rzeczywista skuteczność Arena-M pozostaje niewiadomą i dopiero wykorzystanie nowych T-72B3A w warunkach bojowych pokaże, czy rosyjski system rzeczywiście potrafi zapewnić czołgom skuteczną ochronę przed zagrożeniem, które w ostatnich latach zdominowało pole walki.












