Rosja zakazuje Telegrama. Przechodzi na zamknięte systemy łączności
Rosyjskie dowództwo wojskowe wprowadziło zakaz korzystania z komunikatora Telegram oraz innych otwartych kanałów komunikacji do przekazywania informacji służbowych. Decyzja, ujawniona przez społeczność wywiadowczą InformNapalm, ma ograniczyć wycieki danych i przeciwdziałać rozpoznaniu technicznemu przeciwnika.

Z opublikowanego fragmentu wewnętrznego dokumentu wynika, że zakaz obejmuje kluczowe elementy funkcjonowania armii - od rozkazów i wskazań celów, po bieżącą komunikację operacyjną i informacje o działaniach jednostek. Rosyjskie dowództwo argumentuje, że otwarte platformy cyfrowe mogą znajdować się pod kontrolą przeciwnika, co stwarza ryzyko przechwycenia wrażliwych danych.
Zakaz otwartych kanałów komunikacji
W miejsce popularnych komunikatorów wprowadzono obowiązek korzystania wyłącznie z zamkniętych systemów łączności, jak "KTS Svyaz", "Turtle", "Thunderstorm", "Thistle", "Mishutka" oraz komunikator "Postlink". Co istotne, nawet informacje o niższym poziomie wrażliwości mają być przekazywane wyłącznie za ich pośrednictwem.
Nowe przepisy idą jeszcze dalej - zakazują używania ukraińskich kart SIM, przejętych urządzeń oraz smartfonów podczas wykonywania zadań. Ograniczono również korzystanie z zagranicznych urządzeń mobilnych, co może wskazywać na obawy dotyczące bezpieczeństwa sprzętowego i potencjalnych luk w zabezpieczeniach.
Nowe restrykcje w armii Rosji
Decyzja ta stoi w pewnej sprzeczności z dotychczasową praktyką - Telegram stał się bowiem jednym z podstawowych narzędzi komunikacji operacyjnej dla wielu rosyjskich jednostek na polu walki, cenionym za szybkość i dostępność.
Choć nowe regulacje mogą realnie ograniczyć skalę wycieków informacji, jednocześnie mogą utrudnić dowodzenie i koordynację działań. Odejście od powszechnie używanych narzędzi na rzecz zamkniętych systemów oznacza konieczność reorganizacji komunikacji, co w warunkach dynamicznych działań wojennych może okazać się poważnym wyzwaniem.









