Wygląda na to, że atak na pociąg pasażerski relacji Kijów-Warszawa, do którego doszło w niedzielę blisko polskiej granicy, to nie jedyne uderzenie w obiekt cywilny, jakie przeprowadziła w ostatnich godzinach Rosja. Jak informuje ukraińskie Ministerstwo Odbudowy, Rozwoju Wspólnot i Terytoriów, atak dronów Kremla uszkodził również statek poszukiwawczo-ratowniczy "Szafir", znajdujący się w jednym z portów obwodu odeskiego.
Statek ratowniczy trafiony w porcie
Według wstępnych informacji w wyniku ataku nikt nie został ranny, a Ukraińcy dokumentują obecnie okoliczności ataku oraz zakres uszkodzeń. Informacje dotyczące incydentu mają zostać przekazane Międzynarodowej Organizacji Morskiej (IMO) oraz partnerom międzynarodowym. Resort podkreślił, że jednostka była wyraźnie oznakowana zgodnie z wymaganiami międzynarodowych konwencji morskich i wykonywała zadania SAR (Search and Rescue), czyli poszukiwania i ratowania ludzi na morzu.
Szczególny cynizm polega na tym, że uderzono w cywilny statek przeznaczony do działań poszukiwawczo-ratowniczych SAR, który wykonuje wyłącznie funkcje cywilne
Szafir ma za sobą "rosyjski" epizod
"Szafir" to cywilny statek poszukiwawczo-ratowniczy projektu 1454, zbudowany w 1987 roku. Jednostka ma 58,3 m długości i 12,6 m szerokości, a jej wyporność wynosi około 1662 ton. Statek jest przystosowany do prowadzenia akcji ratunkowych na morzu, awaryjnego holowania oraz gaszenia pożarów na innych jednostkach.
Co ciekawe, w marcu 2022 roku został przejęty przez rosyjskie siły, a jego załoga zatrzymana. Jeszcze w tym samym miesiącu 19 członków załogi znalazło się wśród osób uwolnionych w ramach wymiany jeńców między Ukrainą a Rosją, a sam statek wrócił pod kontrolę Ukrainy 11 kwietnia 2022 roku. Po odzyskaniu jednostka ponownie została wykorzystywana do zadań ratowniczych.
Ukraińskie ministerstwo określiło atak na nią jako kolejne uderzenie w cywilną żeglugę i infrastrukturę portową. W czerwcu rosyjskie siły miały zaatakować dwa ukraińskie statki poszukiwawczo-ratownicze uczestniczące w misji humanitarnej związanej z funkcjonowaniem ukraińskiego korytarza morskiego na Morzu Czarnym. Kijów twierdzi, że tego rodzaju działania stwarzają bezpośrednie zagrożenie dla marynarzy, ratowników i pracowników portów, a także dla bezpieczeństwa żeglugi na Morzu Czarnym.
Cywilne statki, infrastruktura portowa i służby ratownicze nie mogą być legalnymi celami wojskowymi












