Rosyjska armia przez pomyłkę zbombardowała własne miasto
Rosyjskie lotnictwo w dalszym ciągu boryka się z falą fatalnych wpadek, które poważnie zagrażają własnym obywatelom i ich dobytkowi. W ciągu ostatniego roku odnotowano bowiem aż ponad 180 incydentów przypadkowego zrzucenia potężnych kierowanych bomb lotniczych na własne terytorium oraz okupowane obszary. Ostatni incydent miał miejsce wczoraj. To ujawnia kruchość machiny wojennej Kremla.

W nocy z 20 na 21 stycznia w rosyjskim mieście Biełgorod doszło do kolejnego incydentu, w którym rosyjska armia zrzuciła bombę na własnych obywateli. To wydarzenie podkreśla problemy rosyjskiej armii z precyzją uzbrojenia. Jak informuje ASTRA, na ulicy Gubkina odkryto duży lej po wybuchu bomby. Gubernator obwodu biełgorodzkiego Wiaczesław Gładkow określił tą sytuację jako "nadzwyczajne zdarzenie". Mieszkańcy z okolicznych budynków zostali ewakuowani do bezpiecznych miejsc. Lokalne grupy mieszkańców donoszą, że zrzuconym ładunkiem była rosyjska bomba lotnicza typu FAB lub KAB.
Ten incydent nie jest odosobniony. Według danych z 2025 roku, rosyjskie samoloty przypadkowo zrzuciły co najmniej 180 bomb lotniczych na własne terytorium i okupowane obszary Ukrainy, w tym ponad 120 bomb FAB, siedem UMPB oraz trzy rakiety. To wzrost w porównaniu do 165 przypadków w całym 2024 roku, a od początku inwazji na Ukrainę zarejestrowano ponad 500 takich zdarzeń. Najwięcej incydentów, aż 39, miało miejsce właśnie w obwodzie biełgorodzkim, skąd operuje większość rosyjskich bombowców. Inne dotknięte regiony to m.in. obwód woroneski.
Rosyjska armia bombarduje własne terytorium
W Biełgorodzie, mieście liczącym około 340 tysięcy mieszkańców i leżącym blisko granicy z Ukrainą, mieszkańcy zgłaszali głośny wybuch, po którym odkryto krater. Lokalne źródła wskazują na błąd techniczny podczas lotu bombowca. Na szczęście nie zgłoszono ofiar śmiertelnych, ale incydent wywołał panikę wśród mieszkańców. Podobne zdarzenia miały miejsce niedawno.
Na przykład, w grudniu 2025 roku rosyjski bombowiec zrzucił bombę FAB-500 na Biełgorod, powodując eksplozję przy budynku mieszkalnym i pozostawiając 15 tysięcy mieszkańców bez prądu. W listopadzie 2025 roku w wsi Grafiwka bomba lotnicza uszkodziła trzy placówki socjalne, osiem budynków mieszkalnych i 33 prywatne domy, wywołując falę paniki. Gubernator Gładkow wówczas zataił informacje, przypisując zniszczenia ukraińskiemu atakowi dronowemu. W Bykówce, również w obwodzie biełgorodzkim, 17 listopada 2025 roku bomba FAB-250 spadła na budynek szkoły, powodując ewakuację i poważne ryzyko detonacji.
W 2025 roku, Rosjanie zrzucili na własne miasta 180 bomb
Eksperci wskazują na kilka powodów takiej serii wypadków. Głównymi winowajcami są "chałupnicza" konstrukcja modułów naprowadzających (np. UMPK), błędy ludzkie, presja produkcyjna oraz awarie mechanizmu rozkładania skrzydeł w pośpiesznie produkowanej amunicji. Ukraińskie systemy zakłócające obniżają celność pocisków o ponad 100 metrów, zmuszając rosyjskie samoloty do lotów blisko granicy. Połowa masy bomb to trotyl, co czyni je ekstremalnie niebezpiecznymi nawet przy niecelnym trafieniu.
Te incydenty ujawniają systemowe słabości rosyjskiej machiny wojennej. Pośpiech w produkcji i wady techniczne nie tylko zagrażają ukraińskim celom, ale także własnym obywatelom. W obwodzie biełgorodzkim, gdzie operuje większość bombowców, mieszkańcy doświadczają zniszczeń cywilnych: uszkodzonych budynków mieszkalnych, szkół, pożarów, kraterów, powybijanych szyb i wstrząsów. Władze Kremla bagatelizują problem, obwiniając Ukrainę i ukrywając informacje. To podkopuje morale i zaufanie w przygranicznych regionach, gdzie wojna odbija się bezpośrednio na cywilach.
Mimo braku ofiar śmiertelnych w większości przypadków, ryzyko jest ogromne. W 2025 roku ukraiński wywiad GUR opublikował przechwycone rozmowy mieszkańców regionu, opisujące osiem bomb w 11 dni i frustrację z powodu bombardowania własnych celów. W styczniu 2026 roku sytuacja w Biełgorodzie pogorszyła się dodatkowo przez ataki ukraińskich dronów na infrastrukturę energetyczną, powodujące blackouty.
***
Bądź na bieżąco i zostań jednym z 90 tys. obserwujących nasz fanpage - polub GeekWeek na Facebooku i komentuj tam nasze artykuły!










