Rosyjska baza okrętów podwodnych pod lupą. Są nowe zdjęcia satelitarne
Analityk zdjęć satelitarnych dokonał przeglądu obrazów, na których widać bazę rosyjskich okrętów podwodnych na Kamczatce.

Baza okrętów podwodnych w Rybaczij to jedna z najdalej wysuniętych na wschód baz morskich marynarki Federacji Rosyjskiej. To jedna z dwóch głównych jednostek Rosyjskiej Floty Pacyficznej i dom dla jej atomowych okrętów podwodnych. Regularnie bazują w niej okręty Yasen, Akula czy Borej, z których ten ostatni może przenosić pociski z ładunkiem nuklearnym.
Satelity pokazują Rybaczij
Ekspert ds. zdjęć satelitarnych o pseudonimie MT_Anderson dokonał swojej pierwszej w tym roku analizy obrazów z tej bazy. Jak podał, dostępne zdjęcia z 12 marca pokazują, że w bazie Rybaczij znajduje się łącznie pięć okrętów podwodnych - 3 klasy Oscar II, 1 klasy Yasen-M oraz 1 klasy Akula.
Jak podkreśla ekspert, nowe zdjęcia pokazują mniej okrętów w porcie niż zwykle. Trend ten utrzymuje się od poprzednich analiz. Jeszcze na zdjęciach satelitarnych z sierpnia 2025 roku widać było tylko cztery jednostki - najmniej od 2022 roku. Co jednak ciekawe ekspert zauważa, że pierwszy raz od początku swoich analiz nie zauważył okrętu klasy Borej.
Ruch na Pacyfiku?
Analityk zaznacza jednak, że nie posiada obecnie zdjęć pomostów załadunkowych broni po drugiej stronie zatoki. Możliwe więc, że niektóre jednostki mogły zostać przemieszczone lokalnie.
Niemniej zastanawia regularny brak jednostek klasy Borej. W porcie Rybaczij stale bazują cztery okręty tego typu. Wiadomo, że jeden, Aleksander Newski, znajduje się w remoncie. Istnieje też możliwość, że okręty klasy Borej zostały przeniesione do innej bazy np. pobliskiej jednostki w Pietropawłowsku Kamczackim, gdzie znajdują się główne siły Floty Pacyficznej.
Możliwe też, że okręty biorą regularnie udział w patrolach. Przypomnijmy, że niespełna miesiąc po wspomnianych analizach z sierpnia 2025 roku, jeden z okrętów klasy Borej został zauważony około 40 kilometrów od wybrzeży japońskiej wyspy Hokkaido. Nie byłoby to też coś zaskakującego, biorąc pod uwagę, że Rosjanie starają się utrzymać w ruchu swoje okręty nuklearne. Na dodatek naczelny dowódca rosyjskiej marynarki wojennej Aleksandr Moisiejew przyznał w rozmowie z mediami z poprzedniego tygodnia, że atomowe okręty podwodne Rosji utrzymują najwyższy stopień gotowości bojowej.








