Rosyjskie czołgi padają jak muchy. Stracili 20 w półtora miesiąca
412. Brygada "Nemesis" pochwaliła się w sieci, że od początku 2026 roku zniszczyła już 20 rosyjskich czołgów, pokazując rosnącą skuteczność ukraińskich dronów w zwalczaniu ciężkiego sprzętu. Operacje odbywały się na kluczowych odcinkach frontu, gdzie zimowa ofensywa Rosji przybrała na intensywności.

Ciężkie jednostki pancerne, jeszcze niedawno uważane za fundament ofensywnej wojny konwencjonalnej, tracą na znaczeniu w obliczu precyzyjnych systemów bezzałogowych. A przynajmniej tak sugeruje ostatnie osiągnięcie ukraińskiej brygady "Nemesis", która pochwaliła się, że ciężkie drony bombowe i systemy FPV, które precyzyjnie trafiały w opancerzone cele, pozwoliły im w półtora miesiąca zneutralizować 20 rosyjskich czołgów.
I to pomimo faktu, że Rosjanie od dłuższego czasu próbują zwiększać odporność maszyn na takie ataki, montując kratownice, siatki ochronne i pancerze klatkowe - ukraińscy operatorzy dronów bez większych trudności omijają jednak te przeszkody i docierają do wnętrza pojazdów, dopisując na swoje konta kolejne trafienia.
Rosja pod presją
Jak zauważają analitycy, zwiększona aktywność rosyjskich czołgów w tym sezonie sugeruje, że Moskwa zgromadziła rezerwy maszyn gotowych do walki. Jednocześnie zauważają jednak, że przemysł zbrojeniowy Rosji nie nadąża za potrzebami armii - szacuje się, że produkuje maksymalnie 400 nowych czołgów rocznie, a starsze magazynowane pojazdy zostały w dużej mierze zużyte.
Coraz częściej docierają do nas również informacje, że skuteczność ukraińskich operatorów dronów nie tylko spowalnia rosyjską ofensywę, ograniczając jej siłę ognia i manewrowość (od początku wojny jednostka "Nemesis" ma na koncie około 200 uszkodzonych lub zniszczonych czołgów), ale i zagraża produkcji. Bo bezzałogowce Kijowa latają coraz dalej, uderzając głęboko na terytorium Rosji i niszcząc kolejne zakłady chemiczne, fabryki, składy broni czy magazyny.
Ukraina będzie uczyć innych
I choć rosyjska artyleria nadal pozostaje symbolem siły ognia, doświadczenia zimowej kampanii 2025/2026 pokazują, że przyszłość walki może należeć do dronów i precyzyjnych ataków z powietrza. Wystarczy tylko wspomnieć, że kolejne kraje chcą uczyć się ich obsługi od Ukraińców - jak poinformował Der Spiegel, powołując się na przedstawicieli niemieckich sił zbrojnych, 13 lutego niemiecki minister obrony Boris Pistorius podpisał z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim stosowną umowę.
Oznacza to, że ukraińscy żołnierze z doświadczeniem bojowym będą szkolić niemiecki personel wojskowy w zakresie obsługi dronów i ochrony przed atakami wroga. Jak podaje Militarnyi, źródła w Bundeswehrze podały, że rozmowy z Ukrainą trwają od 2025 roku i dotyczą tego, jak Niemcy mogą wykorzystać rzeczywiste doświadczenie ukraińskich sił zbrojnych, by wzmocnić gotowość bojową swoich jednostek. Plan zakłada włączenie doświadczenia ukraińskich żołnierzy zdobytego w walce z rosyjskimi siłami inwazyjnymi do programów szkoleniowych w niemieckich wojskowych instytucjach edukacyjnych.






![Świat w Ogniu. Konflikty zbrojne po 1945 roku [QUIZ]](https://i.iplsc.com/000MFHM6IYBOKPYM-C401.webp)



