Ukraińskie siły zbrojne przeprowadziły skuteczny atak dronami dalekiego zasięgu na Omską Rafinerię Nafty, największy zakład przerobu ropy w Rosji. Obiekt znajduje się w Syberii, ponad 2500 kilometrów od granicy ukraińskiej. W ataku wykorzystano zmodernizowane drony dalekiego zasięgu FP-1 produkcji firmy Fire Point. Co ciekawe, jedna z maszyn pokonała dystans przekraczający 3400 kilometrów.
Celami były instalacje technologiczne jednostki ELOU-AVT-11 w północnej dzielnicy przemysłowej Omska. Nad miastem operowały rosyjskie myśliwce piątej generacji Su-57, które miały za zadanie zestrzelić ukraińskie bezzałogowce, jednak według rosyjskich kanałów monitorujących, zneutralizowały tylko jedną jednostkę. Pozostałe drony dotarły do celu i trafiły w rafinerię. To kolejny dowód na to, że potęga rosyjskiej floty powietrznej jest mocno przereklamowana.
Supermyśliwce Su-57 nie zatrzymały ukraińskich dronów
Su-57 to jedyne operacyjne samoloty tej klasy w rosyjskich siłach powietrznych. Program ich budowy od lat napotyka poważne trudności. Z powodu zachodnich sankcji Rosja ma mocno ograniczony dostęp do kluczowych komponentów, nowoczesnych materiałów kompozytowych oraz zaawansowanej elektroniki, co znacząco spowolniło produkcję. W rezultacie w linii znajduje się obecnie jedynie kilkanaście w pełni sprawnych maszyn tego typu. Mimo tych ograniczeń Su-57 są intensywnie promowane przez rosyjskie władze jako przełomowa platforma bojowa.
Tymczasem po ataku ukraińskich dronów, na terenie Omskiej Rafinerii Nafty wybuchły pożary. Nagrania opublikowane w mediach społecznościowych pokazują gęsty czarny dym unoszący się nad instalacjami oraz widoczne płomienie. Gubernator obwodu omskiego Witalij Chocenko potwierdził, że drony dotarły do północnej dzielnicy przemysłowej, nie podając jednak szczegółów dotyczących rozmiaru zniszczeń.
Rosja utraciła już 50% swoich mocy rafineryjnych
Ukraiński Sztab Generalny oficjalnie potwierdził przeprowadzenie uderzenia. Był to pierwszy atak na ten strategiczny obiekt. Do tej pory Omska Rafineria należała do nielicznych dużych rosyjskich zakładów przerobu ropy, które nie zostały wcześniej uszkodzone przez ukraińskie drony.
Rafineria w Omsku odgrywa kluczową rolę w rosyjskim systemie przerobu ropy naftowej, odpowiadając za około 8% wszystkich mocy rafineryjnych kraju. W sytuacji, gdy już 43% całkowitych rosyjskich mocy rafineryjnych zostało wyłączonych z eksploatacji, potencjalna utrata tej strategicznej instalacji stanowiłaby bardzo poważne zagrożenie. Dodatkowo w połączeniu z dotychczasowymi stratami, mowa teraz już o ponad połowie rosyjskich mocy przerobowych.
Eksperci wskazują, że mogłoby to znacząco pogłębić niedobory paliw, zakłócić stabilność rynku wewnętrznego oraz ograniczyć możliwości eksportowe Rosji, dodatkowo obciążając i tak już nadwyrężony sektor energetyczny. Atak stanowi kolejny element ukraińskiej kampanii wymierzonej w rosyjską infrastrukturę paliwową, której celem jest ograniczenie dochodów Rosji z eksportu ropy oraz osłabienie jej potencjału wojennego. Ma to szczególne znacznie właśnie teraz, gdy rozpoczął się przełomowy szczyt NATO w Turcji.
***
Bądź na bieżąco i zostań jednym z 91 tys. obserwujących nasz fanpage - polub GeekWeek na Facebooku i komentuj tam nasze artykuły!













