Rosyjskie roboty uzbrojone w rakiety od Kima. Nowe zagrożenie na froncie
Rosyjskie siły zaczęły wdrażać nową konfigurację uzbrojenia, łącząc północnokoreańskie wyrzutnie rakietowe Type-75 z bezzałogowymi pojazdami lądowymi. Najnowsze materiały opublikowane przez rosyjskie źródła pokazują systemy zamontowane na platformach typu Kurier czy Impuls.

To pierwszy znany przypadek integracji tego typu uzbrojenia z robotycznym podwoziem, dotychczas podobne konstrukcje wykorzystywały pojazdy bezzałogowe jedynie jako środki transportu lub holowania wyrzutni. Obecnie jednak system został wyraźnie zmodyfikowany - liczbę prowadnic zmniejszono z 12 do 8, a sama wyrzutnia została wyposażona w napędy elektryczne umożliwiające zdalne celowanie. W praktyce oznacza to przekształcenie Type-75 w całkowicie bezzałogowy system artylerii rakietowej.
Roboty po rosyjsku
Nowa konfiguracja wpisuje się w szerszy trend automatyzacji rosyjskich systemów uzbrojenia, choć nie jest pozbawiona problemów. Już wcześniej próby integracji napędów elektrycznych z artylerią, m.in. w przypadku haubic D-30, pokazały ograniczenia takich rozwiązań, szczególnie w zakresie precyzji i kontroli ognia.
Do tego podstawowe wady Type-75 pozostają niezmienne, system ma krótki zasięg wynoszący około 8,5 km oraz ograniczoną celność. W teorii bezzałogowe podwozie ma kompensować te niedoskonałości, umożliwiając szybkie przemieszczanie się, oddanie salwy i wycofanie się bez narażania załogi.
Problem goni problem
W praktyce jednak pojawiają się nowe ograniczenia. Nagrania sugerują, że po każdym wystrzale platforma doświadcza silnego odrzutu, który destabilizuje cały pojazd. To wymusza prowadzenie ognia pojedynczymi rakietami, z przerwami na ponowne ustabilizowanie systemu. Rosyjskie siły wykorzystują z "nowością" zarówno standardową amunicję odłamkowo-burzącą, jak i pociski kasetowe, które znacząco zwiększają skuteczność rażenia i częściowo kompensują ograniczoną celność systemu.
Eksperci zwracają uwagę, że mimo technicznych niedoskonałości nowa konfiguracja zwiększa realne zagrożenie na polu walki. Bezzałogowe wyrzutnie mogą operować w rejonach intensywnie patrolowanych przez drony przeciwnika, szybko zmieniać pozycję i przeprowadzać ataki bez ryzyka dla personelu.
To kolejny przykład eksperymentów Rosji z automatyzacją uzbrojenia. Wcześniejsze próby, jak bezzałogowa wersja systemu TOS-1A, nie przyniosły oczekiwanych rezultatów, jednak obecne rozwiązania wskazują, że Moskwa nadal intensywnie poszukuje sposobów na zwiększenie efektywności swoich systemów bojowych przy jednoczesnym ograniczeniu strat wśród żołnierzy, których pozyskania jest coraz większym problemem.









