Reklama

Rosyjskie satelity budzą obawy. Czy na orbitę została wysłana tajna broń?

Działania Rosjan w przestrzeni kosmicznej budzą uzasadnione obawy świata /123RF/PICSEL

Reklama

Na konferencji w szwajcarskiej Genewie eksperci ostrzegali przed rosyjskim satelitą, który na orbicie Ziemi zachowuje się nieprzewidywalnie. Być może chodzi o część badań oraz rozwoju broni kosmicznej. Czy Rosja przygotowuje się do wojny w kosmosie? Mówi się, że nowa broń kosmiczna została niedawno przetestowana właśnie w Rosji!

Nie jesteśmy pewni, co to jest i nie ma sposobu, aby to zweryfikować. Ale zamiary Rosji dotyczące tego satelity są niejasne i najwyraźniej bardzo niepokojące - twierdzi zastępczyni sekretarza amerykańskiego Biura Kontroli, Weryfikacji i Zgodności Broni, Yleem Poblete.

Podsumowała ona zdenerwowanie i obawy, jakie wywołało zachowanie obiektu rosyjskiego pochodzenia, na orbicie Ziemi. Hipotetycznemu zagrożeniu ze strony satelity, Poblete, reprezentującą władze USA, na konferencji ONZ w sprawie rozbrojenia w Genewie, poświęciła miejsce w maju 2018 roku.

Reklama

Rosja nadal nie chce wyjaśnić sytuacji, pozostawiając wszystkim innym duże pole do spekulacji. Te jednak wcale nie są zbyt optymistyczne i prawdopodobnie to tylko kwestia czasu, kiedy dowiemy się która ze wspomnianych obaw okaże się prawdziwa. Jaki jest cel tajemniczego i potencjalnie niebezpiecznego satelity, który krąży wokół naszych głów w dzień i w nocy i nikt o nim nic nie wie?

Jak nikt dotychczas

Satelita wzbudzający niepokój, został wystrzelony na orbitę w październiku 2017 roku. Początkowo nie zachowywała się w żaden dziwny sposób, ale potem wielokrotnie zwracała na siebie uwagę dziwnymi manewrami, na które jak dotąd nie natknęli się jeszcze eksperci z żadnego innego satelity.

Rosyjskie Ministerstwo Obrony umieściło obiekt kosmiczny, o którym twierdzi, że jest "inspektorem kosmicznym". Jednak jego zachowanie na orbicie, było zgoła inne niż to, co kiedykolwiek było widziane podczas inspekcji na orbicie, w tym innych działań Rosji w zakresie inspekcji satelitarnej - mówi zdenerwowana Poblete.

Mówiąc najprościej, władze USA, wraz z wieloma innymi krajami na całym świecie, nie wierzą, że jest to tylko rutynowa konserwacja, a dziwne zachowanie satelity tylko potwierdza to założenie. Czy satelita może zagrażać innym obiektom na orbicie?

Jutrzenka walk kosmicznych

Już jakiś czas temu pewne środowiska naukowe zasugerują, że następna wojna odbędzie się w kosmosie. Taka jest także opinia brytyjskiego profesora prawa międzynarodowego Michaela Schmitta.

-To jest absolutnie nieuniknione, że zobaczymy, jak konflikty wojenne przenoszą się w kosmos - ostrzega.

 I wielu obawia się, że tajemniczy rosyjski satelita właśnie przygotowuje się do takiej wojny. Stany Zjednoczone ostrzegają, że może to być część badań i rozwoju broni kosmicznej, takich jak niszczenie wrogich satelitów, co może zagrozić bezpieczeństwu kraju i pogrążyć wiele innych państw w chaosie. Stany Zjednoczone nie lekceważą tego zagrożenia i mówią, że do 2020 roku powinna zostać utworzona jednostka sił kosmicznych, specjalizująca się w walce kosmicznej. Ale czy nie będzie już za późno?

Nie pierwsze takie zdarzenie

To nie pierwszy raz, kiedy Rosja poprzez swoje zachowanie zwróciła na siebie uwagę. Już w maju 2014 roku rakieta startująca z portu kosmicznego przenosi na orbitę tajemniczy obiekt, który później zostanie oznaczony jako obiekt 2014-28E. Ale cały świat dowie się o tym później. Jak to możliwe, że satelita może zostać wystrzelony w kosmos bez zauważenia? To stosunkowo proste. Rosja skorzystała z okazji. Rakieta bowiem przenosi trzy oficjalne satelity, a czwarta jest po prostu zachowana w tajemnicy.

Ponadto obiekt początkowo uważany jest za mało istotny kosmicznie. Jednak w sierpniu jego nieskoordynowana trasa ulega zmianie, a na orbicie rozpoczynają się specjalne manewry. Według obserwatorów z Ziemi satelita porusza się między innymi rosyjskimi obiektami kosmicznymi i ostatecznie łączy się z jednym z nich.

Czymkolwiek obiekt 2014-28E jest, zdecydowanie wygląda na eksperyment - mówi specjalistka ds. bezpieczeństwa kosmicznego Patricia Lewis. Czy może to być prototyp satelity, o którym debatowano w Genewie?

Posprząta niebo nad nami?

Już wtedy pojawia się kilka hipotez na temat prawdziwego celu obiektu. Wymieniono szereg działań, które satelita może wykonywać na orbicie. Niektóre z nich są nieszkodliwe, a nawet korzystne. Misją obiektu może być na przykład naprawa lub zaopatrzenie innych satelitów. To by tłumaczyło ostatni zarejestrowany manewr, w którym obiekt dołączył do innego rosyjskiego satelity.

Może pełnić cały szereg różnych funkcji zarówno cywilnych, jak i wojskowych. Jedną z możliwości jest to, że jest to jakiś rodzaj chwytaka - mówi Lewis.

Funkcją takiego chwytaka byłoby oczyszczanie orbity, na której już porusza się duża ilość kosmicznych śmieci. Ale dlaczego Rosja miałaby ukrywać swój korzystny dla Ziemi projekt? Wręcz przeciwnie, można by oczekiwać, że urządzenie do chwytania i usuwania kosmicznych śmieci zostałoby wysłane na misję otoczce splendoru odpowiadającego obyczajom propagandy Rosji.

Zabójca satelit

Wielu innych ekspertów skłania się ku wnioskowi, że jest to tak zwany zabójca satelitów, urządzenie bojowe, które może celować i neutralizować inne satelity.

- Mogą to być granulki kinetyczne służące do spalania na innych satelitach. Pod uwagę brana jest także możliwość cyberataków lub ingerencji w inne satelity - podkreśla Lewis.

W dzisiejszym świecie wszystko, od komunikacji przez transport po bezpieczeństwo poszczególnych krajów, zależy prawie wyłącznie od satelitów. Ich eliminacja doprowadziłaby wroga do absolutnego chaosu, a następnie jego szybkiego upadku. Wiele instytucji, w tym armie, byłoby całkowicie sparaliżowanych. Kraje rozwinięte często nawet nie byłyby w stanie odpowiedzieć na zdalny atak wroga.

Satelity bojowe nie są niczym nowym. Rosja zbudowała swojego pierwszego już w latach 60. podczas zimnej wojny. W tym czasie był to satelita Istrebitel sputnik, czyli myśliwiec satelitarny. Istrebitel miał za zadanie zbliżyć się do wrogich satelitów lub innego celu w kosmosie i odpalić głowicę z ładunkiem. Czy to możliwe, że Rosja ponownie odkurzyła stare plany? A może nigdy nie odłożyła ich na półkę?

Moskwa: Zagadkowe usterki, tajemnicze testy

Jeszcze bardziej przerażający jest fakt, że niezależne analizy wykazały możliwą obecność jeszcze innych nieznanych satelitów. Mówi się, że Rosjanie od 2013 roku byli w stanie wystrzelić w kosmos co najmniej cztery zabójcze satelity. W świetle tych faktów wydarzenie z lata 2017 roku wydaje się być bardzo niepokojące. To właśnie wtedy europejski satelita komunikacyjny dosłownie rozpadł się na orbicie. Przyczyną jego zniszczenia jest uderzenie przez nieznany obiekt, prawdopodobnie kosmiczne śmieci.

Operatorem zniszczonego satelity była prywatna agencja, która między innymi świadczy usługi satelitarne dla USA, NATO i NASA. Wisienką na torcie kosmicznego uzbrojenia jest test nieznanej dotąd broni na lotnisku pod Moskwą. Szczegóły tej broni nie dotarły zbyt obficie do opinii publicznej, ale mówi się, że uderzająco przypomina broń antysatelitarną, która w przeszłości była również rozwijana przez Stany Zjednoczone. Czy zmierzamy do bitw kosmicznych?

Ewa Skorupka

Treści popularno-naukowe z miesięcznika Enigma wydawnictwa Amconex

Enigma

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy