Szwedzi wybrali nowe systemy do stawiania zapór minowych. Padło na produkt z Niemiec
Umowy ze strony Szwecji podpisała Agencja ds. Zamówień Obronnych (FMV). Pierwsza jest umową ramową o maksymalnej wartości 360 mln euro, która obowiązuje do 2033 roku. Druga to umowa wykonawcza, zawarta w ramach większej umowy ramowej.
FMV nie podało szczegółów umów. Poinformowało tylko, że zamówienie obejmuje systemy miotaczy min montowanych na pojazdach, amunicję bojową i szkoleniową, a także materiały szkoleniowe i demonstracyjne. Dzięki tym umowom Szwecja może być trzecim użytkownikiem systemów Skorpion 2 po Danii i Łotwie.
Skorpion 2 to modułowy system minowania narzutowego, zaprezentowany po raz pierwszy na targach Eurosatory 2024. Jego głównym elementem są kontenery-wyrzutnie, które montuje się bezpośrednio na platformie mobilnej. Każdy taki kontener-wyrzutnia może pomieścić maksymalnie do 20 luf, z których do każdej można załadować do pięciu min przeciwpancernych AT2+ co daje łącznie 400 min na cały system.

Dynamit Nobel Defence podaje, że Skorpion 2 może utworzyć zaporę minową o szerokości 2 000 metrów w mniej niż 10 minut. Po ustawieniu kształtu i gęstości zapory system rozkłada miny w pełni automatycznie. Skorpion 2 jest wyposażony w urządzenie dowodzenia i kontroli, dzięki któremu wszystkie istotne informacje dotyczące zapory mogą być przekazywane do odpowiedniego systemu zarządzania walką, co zapewnia informacje sojuszniczym jednostkom.
Pytanie o polskie systemy minowania narzutowego jak Baobab-K
Warto zauważyć, że w Polsce też powstają systemy miotania min narzutowych. Szczególnie istotnym jest Baobab-K stworzony przez spółki Polskiej Grupy Zbrojeniowej (PGZ). To wóz na platformie Jelcza 8x8 zintegrowany z sześcioma modułowymi wyrzutniami, z których każda może pomieścić do 100 min, czyli maksymalnie 600 na jeden wóz. Wszystkie z nich mogą zostać rozmieszczone w ciągu 20 minut w dwóch pasach na szerokość od 60 do 18 metrów i długość 1800 metrów. Cechą wozu Baobab-K jest automatyzacja procesu minowania. Załoga po prostu wybiera wszystkie parametry i rusza przed siebie. W tym czasie specjalne oprogramowanie dobiera nastawy czy częstotliwość wystrzału i dostosowuje wystrzelenie min do prędkości pojazdu.

W lutym 2026 roku na międzynarodowej wystawie World Defense Show w Rijadzie zaprezentowano eksportowe plany dla polskich systemów minowania. Pokazano wtedy Modułowy System Minowania Narzutowego opracowany przez Bydgoskie Zakłady Elektromechaniczne BELMA S.A. (spółkę PGZ), umieszczoną na platformie czeskiej ciężarówki Tatra 6x6. Wtedy też pomiędzy PGZ a holdingiem Czechoslovak Group podpisana została umowa o współpracy polskich wyrzutni z czeskimi ciężarówkami i oferowania tego rozwiązania na rynkach eksportowych.
Prezentacja miała pokazać, że polskie rozwiązania z zakresu minowania narzutowego mogą być integrowane z innymi mobilnymi platformami, co mogłoby zwiększyć szanse na innych rynkach. Już mówiono, że polskimi systemami minowania narzutowego mogą być zainteresowane inne państwa europejskie. Najczęściej mówiono o Francji.
Stracona szansa dla polskiej broni?
Co ciekawe wcześniej można było nawet założyć, że polskie systemy minowania narzutowego mogłyby trafić do Szwecji. Bądź co bądź 2 września 2025 roku podczas rozpoczęcia Międzynarodowych Targów Przemysłu Obronnego w Kielcach minister obrony Szwecji Pål Jonson i jego polski odpowiednik Władysław Kosiniak-Kamysz podpisali porozumienie o polsko-szwedzkiej współpracy, przy którym deklarowano pośrednio utrzymanie zakupów uzbrojenia pomiędzy sobą. Zaciśnięcie współpracy było też pokłosiem wyboru przez Polskę szwedzkiej oferty w programie Orka, czyli pozyskania okrętów podwodnych, które jak wiemy dzięki kontraktowi z 29 czerwca, kosztowało 18,7 mld złotych.
- Rozwijamy nasze przemysły zbrojeniowe, kupujemy sprzęt od siebie nawzajem. Pan minister [ Pål Jonson- przypis red.] odwiedzał i grupę WB Electronics i firmy grupy PGZ. To jest dobre doświadczenie. W Sztokholmie mieliśmy posiedzenie zespołów roboczych i przemysłu zbrojeniowego polskiego i szwedzkiego - mówił Władysław Kosiniak-Kamysz na konferencji po podpisaniu porozumienia.
Szwedzi w swoim przetargu na systemy minowania narzutowego szukali rozwiązania, które mogliby umieścić na własnych platformach Scanii. Skorpion 2 został zaprojektowany z myślą o integracji z różnymi platformami, także 4x4, co mogło przekonać Szwedów. Niemniej jak wskazaliśmy, rozwiązania jak Modułowy System Minowania Narzutowego też mogą być integrowane z innymi platformami jak wspomniana ciężarówka 6x6 Tatra lub PIAP HUNTeR - ciężki bezzałogowy pojazd lądowy. Mogłaby więc być szansa, że zostałby zintegrowany z platformą wskazaną przez Szwedów.
Oczywiście można powiedzieć, że do tej pory Szwedzi nigdzie nie zadeklarowali, że chcą w ogóle kupić systemy minowania narzutowego od Polski. Poza tym też nie jest tak, że Sztokholm w ogóle nie kupił od nas sprzętu wojskowego w ostatnim czasie, bo tydzień po podpisaniu porozumienia o polsko-szwedzkiej współpracy ogłoszono, że Szwedzi zakupili partię polskich pocisków Piorun za 1,1 mld złotych. Niemniej należałoby zadać pytanie. Czy w momencie deklaracji "kupowania sprzętu u siebie", gdy my wydajemy prawie 20 mld złotych w jednej umowie u Szwedów, Polska nie powinna się starać, aby wynegocjować jak najwięcej kontraktów dla swojego przemysłu zbrojeniowego, choćby właśnie w możliwej kwestii systemów minowania narzutowego?










