Premier Donald Tusk poinformował, że po incydencie z rosyjską rakietą manewrującą Ch-101, która wleciała w polską przestrzeń powietrzną i spadła na Lubelszczyźnie, rząd rozważy dalszą pomoc wojskową dla Ukrainy, w tym przekazanie dodatkowych pocisków do systemów Patriot.
Do tego niepokojącego zdarzenia doszło w nocy z 29 na 30 lipca, podczas zmasowanego rosyjskiego ataku rakietowo-dronowego na Ukrainę. Rosyjski pocisk Ch-101 naruszył polską przestrzeń powietrzną i spadł w polu niedaleko miejscowości Tarnawa-Kolonia w powiecie biłgorajskim (woj. lubelskie), około 90 km od granicy. W miejscu upadku powstał krater o średnicy około 10 metrów. Nikt nie ucierpiał, nie odnotowano też żadnych zniszczeń.
Tusk rozważa przekazanie Ukrainie kolejnych pocisków do Patriotów
Premier Tusk wraz z wicepremierem i ministrem obrony narodowej Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem oraz ministrem spraw wewnętrznych Marcinem Kierwińskim pojawili się na miejscu zdarzenia. Szef rządu podkreślił, że bezpieczeństwo Polski jest bezpośrednio związane ze skutecznością ukraińskiej obrony powietrznej.
Zaznaczył też, że "nie ma przestrzeni powietrznej, ani w USA, ani w Izraelu, ani na Ukrainie, ani w Rosji, która jest w 100 procentach bezpieczna". Według polskich władz polskie wojsko było gotowe do zestrzelenia obiektu, gdyby kontynuował lot nad zamieszkałymi obszarami. W powietrze poderwano m.in. myśliwiec F-16. Ukraińskie lotnictwo starało się przechwycić pociski lecące w kierunku polskiej granicy.
"Po tym zdarzeniu, wspólnie z panem premierem (Kosiniakiem-Kamyszem - przyp. red.), będziemy jak najszybciej rozważać dalszą pomoc dla Ukrainy, także z kolejnymi Patriotami, jeśli będzie taka potrzeba. Naszą intencją jest, żeby Ukraina nie przegrała tej wojny".
Polska przekazała już wcześniej Ukrainie pięć pocisków PAC-3 MSE do systemów Patriot. Decyzja ta wywołała wcześniej kontrowersje polityczne w kraju. Obecna deklaracja premiera może oznaczać gotowość do kolejnego transferu. Prawdopodobnie oprócz Patriotów też pocisków AIM-120 AMRAAM czy AIM-9X Sidewinder, czyli przeznaczonych do zwalczania celów aerodynamicznych, takich jak rakiety manewrujące Ch-101.
Polska posiada trzy rodzaje pocisków do neutralizacji Ch-101
Polska dysponuje obecnie dwiema bateriami systemu Patriot. Jest to łącznie 16 wyrzutni, które osiągnęły pełną gotowość bojową pod koniec 2025 roku. Do tych baterii zamówiono i w większości dostarczono 208 pocisków PAC-3 MSE, czyli najnowocześniejszej wersji zdolnej do zwalczania zarówno rakiet balistycznych (np. Iskanderów), jak i pocisków manewrujących oraz samolotów.
Dodatkowo w ramach drugiej fazy programu Wisła, Polska zamówiła do 644 kolejnych PAC-3 MSE, ale dostawy rozpoczną się dopiero w kolejnych latach. Oprócz tego, mamy kilkaset starszych, ale nadal skutecznych pocisków PAC-2 GEM-T, które lepiej nadają się do zwalczania celów aerodynamicznych, takich jak rakiety manewrujące Ch-101.
***
Bądź na bieżąco i zostań jednym z 95 tys. obserwujących nasz fanpage - polub GeekWeek na Facebooku i komentuj tam nasze artykuły!











