Jak informują portale The War Zone i Defense Express, Rosja wprowadza nowe generacje dronów-kamikadze z serii Gierań, które z prostych śmigłowych konstrukcji wzorowanych na irańskim Shahedzie-136 ewoluują w znacznie groźniejsze platformy bojowe. Najnowsze wersje, tj. Gierań-4 i Gierań-5, mają nie tylko większy zasięg i prędkość, ale coraz częściej pojawiają się także uzbrojone w pociski powietrze-powietrze, a nie brakuje też doniesień o próbach ich rozmieszczania z powietrza celem poprawy zasięgu.
Gierań-5 to wersja z silnikiem odrzutowym
Rosja miała po raz pierwszy użyć odrzutowego Gierań-5 na początku 2026 roku. Dron napędzany silnikiem turboodrzutowym JT80 produkcji chińskiej firmy Telefly ma długość około 6 metrów, rozpiętość skrzydeł 5,5 metra i zasięg do 1000 kilometrów. Jego prędkość, szacowana na 350-500 km/h, znacząco przewyższa wcześniejsze wersje z napędem śmigłowym. W efekcie nowy dron jest trudniejszy do przechwycenia przez ukraińską obronę przeciwlotniczą, która coraz lepiej dostosowuje się do przeciwdziałania takim zagrożeniom i może atakować z mniej przewidywalnych kierunków.
Konstrukcyjnie Gierań-5 odchodzi też od skrzydła delta znanej z Shaheda-136, zbliżając się raczej do projektu irańskiego drona Karrar, z cylindrycznym kadłubem i prostym skrzydłem. Zachowano jednak wiele wspólnych komponentów, w tym 12-kanałową jednostkę nawigacji satelitarnej Kometa powszechnie stosowaną w rosyjskich dronach i pociskach kierowanych, a także moduł śledzenia oparty na mikrokomputerze Raspberry Pi i komercyjnych modemach 3G/4G.
GUR donosi również, że Rosja rozważa uzbrojenie Gierań-5 w pociski powietrze-powietrze, a wspominany jest tu szczególnie R-73 (AA-11 Archer) - prawdopodobnie mocowany pod skrzydłami w konfiguracji podobnej do tej obserwowanej we wspomnianym irańskim dronie Karrar - który jest pociskiem powietrze-powietrze krótkiego zasięgu z naprowadzaniem IR. Nie można też pominąć doniesień, które wspominają o możliwości rozmieszczania dronów Gierań-5 z powietrza z załogowych samolotów. Opublikowane przez stronę ukraińską schematy pokazują samoloty szturmowe Su-25 niosące po jednym dronie pod każdym skrzydłem.
Gierań-4 miota pociskami R-60
Na froncie coraz częściej pojawiają się też modele Gierań-4 wyposażone w pociski R-60, bo Ukraińcy poinformowali o trzecim potwierdzonym przypadku zestrzelenia takiej konstrukcji. Jak to działa? Prawdopodobna zasada użycia pocisku polega na przesyłaniu obrazu z kamer do operatora za pomocą modemu mesh, w przypadku pojawienia się ukraińskiego samolotu lub śmigłowca operator wydaje komendę odpalenia.
Musi on wizualnie wykryć cel, namierzyć go za pomocą głowicy naprowadzającej pocisku w paśmie podczerwieni, a następnie odpalić rakietę. I chociaż nie jest to łatwe zadanie, bo głowica naprowadzająca tego pocisku ma stosunkowo wąskie pole widzenia, od 24 do 34 stopni w zależności od tego, czy chodzi o wczesną wersję R-60, czy wariant R-60M, obiektywnie stwarza większe ryzyko dla ukraińskich pilotów.
Wynika to ze znacznie większej prędkości odrzutowego drona szacowanej na 350-500 km/h w porównaniu z około 180 km/h dla śmigłowego Shaheda. Pozwala to znacznie szybciej zbliżać się do śmigłowców i aktywniej manewrować dzięki szerszemu zakresowi prędkości.












