W skrócie
- Siły Huti przeprowadziły atak na saudyjski czołg M1A2S Abrams w jemeńskiej prowincji Marib, wykorzystując do tego celu niewielkiego drona typu Rajum.
- Bezzałogowiec zrzucił na pojazd ładunek, prawdopodobnie minę moździerzową, która trafiła w wieżę czołgu w pobliżu tylnego przedziału amunicyjnego, wywołując pożar.
- Atak z powietrza wykorzystuje słabiej opancerzone miejsca konstrukcji czołgu, jednak saudyjskie siły lądowe nie potwierdziły oficjalnie utraty ani zniszczenia maszyny.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Abrams zaatakowany przez małego drona
Siły Huti opublikowały nagranie, na którym widać atak na saudyjski czołg M1A2S Abrams. Do uderzenia miało dojść w Jemenie, w prowincji Marib, na wysuniętej pozycji sił wspieranego przez Arabię Saudyjską rządu. Tym razem Huti nie wykorzystali jednak klasycznej broni przeciwpancernej. Zamiast tego sięgnęli po niewielki bezzałogowiec.
Na opublikowanym w sieci nagraniu widać drona Rajum, który zrzuca amunicję na znajdującego się poniżej Abramsa. Chwilę później dochodzi do eksplozji, a pojazd zostaje objęty ogniem. Według dostępnych informacji zrzuconym ładunkiem mogła być mina moździerzowa. Pocisk miał trafić w wieżę w pobliżu tylnego przedziału amunicyjnego, co prawdopodobnie doprowadziło do zapalenia ładunków miotających.
Rajum, czyli dron zrzucający amunicję
To zastosowanie drona Rajum zwraca uwagę w całym ataku. Huti pokazali ten typ bezzałogowca już wcześniej, m.in. podczas prezentacji uzbrojenia w 2021 roku. Wtedy wymieniano go obok innych systemów bezzałogowych używanych przez tę organizację.
Nie wiadomo jednak dokładnie, jakie możliwości ma ów dron. Organizacja nie ujawniła jego zasięgu, czasu lotu ani maksymalnej masy przenoszonego ładunku. Wiadomo natomiast, że dron może wykorzystać przewagę, jaką daje atak z góry. Czołg jest najlepiej chroniony w tych miejscach, które mają odpierać ostrzał z innych pojazdów. Atak z powietrza pozwala ominąć część tej ochrony i uderzyć w słabiej zabezpieczony fragment konstrukcji.
Słaby punkt słynnego czołgu?
M1A2S to przeznaczona dla Arabii Saudyjskiej wersja amerykańskiego M1A2 Abrams. Sam fakt trafienia nie oznacza jednak, że konstrukcja została całkowicie zniszczona. Nagranie opublikowane przez Huti nie zostało niezależnie zweryfikowane, co trzeba wyraźnie tu podkreślić, a saudyjskie siły lądowe nie potwierdziły utraty czołgu.
Atak pokazuje jednak zmianę sposobu prowadzenia walki. Do tej pory przeciwko saudyjskim Abramsom Huti wykorzystywali m.in. pociski przeciwpancerne. Tym razem ciężki i bardzo drogi czołg stał się celem dla niewielkiego drona, który zrzucił na niego stosunkowo prosty ładunek.












