Spektakularny atak Ukrainy na Rosję. Zniszczono setki dronów
Siły Zbrojne Ukrainy urządziły polowanie na rosyjskie drony kamikadze, które niemal każdego dnia sieją postrach w miastach. Dzięki tej spektakularnej akcji, Rosja będzie miała mocno ograniczone możliwości użycia tych maszyn podczas kolejnych ataków, a to oznacza większe bezpieczeństwo dla cywilów.

W nocy z 29 na 30 grudnia, Siły Systemów Bezzałogowych (SBS) Sił Zbrojnych Ukrainy przeprowadziły zmasowany atak dronami na bazę logistyczną i przygotowawczą rosyjskich dronów kamikaze typu Shahed (znanych również jako Gieran-2 lub Gierań) i Gerbera. Obiekt znajdował się na terenie byłego międzynarodowego lotniska w tymczasowo okupowanym Doniecku.
Informację o operacji podał dowódca SBS, major Robert Brovdi, znany z dowodzenia elitarnej 414. Samodzielnej Brygady Uderzeniowych Systemów Bezzałogowych "Ptaki Madiara". Na swoich kanałach w mediach społecznościowych opublikował nagrania pokazujące bezpośrednie trafienia w cele, w tym serie eksplozji w hangarach i rosyjskich instalacjach militarnych. To potężny cios dla Rosji.
Ukraińcy zniszczyli setki rosyjskich dronów
Atak został wykonany przez pilotów 1. Samodzielnego Centrum Systemów Bezzałogowych, przy użyciu dronów uderzeniowych FPV typu FP-2. Operacja była precyzyjnie zaplanowana przez wydział wywiadowczy 414. Brygady we współpracy z nowo utworzonym Centrum Głębokich Uderzeń SBS. Jak informują Ukraińcy, udało się zniszczyć kluczowe elementy infrastruktury, w tym logistyczny hub dronów Shahed/Gieran, punkt przygotowania przedstartowego i obsługi technicznej, centralny magazyn głowic bojowych, magazyn akumulacyjny dronów Gerbera oraz punkt koncentracji personelu wojskowego i technicznego.
Lotnisko w Doniecku od miesięcy służy Rosjanom jako jedna z głównych baz do przechowywania, montażu i wystrzeliwania dronów Shahed, wykorzystywanych do masowych ataków na ukraińską infrastrukturę krytyczną i miasta. Co ciekawe, to nie pierwszy atak na ten obiekt. Wcześniej w listopadzie zniszczenie takiej bazy znacząco osłabiło zdolności Rosji do prowadzenia zmasowanych ataków dronowych z kierunku wschodniego, ale Kreml zdołał szybko odbudować obiekt.
Tym razem zapewne będzie podobnie, ale jak wskazują eksperci militarni, rosyjskie drony z tego kierunku nie będą już nadlatywać nad miasta przez najbliższych co najmniej kilka tygodni. Takie spektakularne ataki są możliwe dzięki szybkiemu i masowemu rozwojowi bezzałogowców uderzeniowych. W 2026 roku, armia Kijowa zamierza wyprodukować 5-6 milionów dronów kamikadze FPV i większych maszyn tego typu, które umożliwią realizowanie ataków nie tylko na terenach tymczasowo okupowanych, ale również głęboko na terytorium Rosji.
***
Bądź na bieżąco i zostań jednym z 88 tys. obserwujących nasz fanpage - polub GeekWeek na Facebooku i komentuj tam nasze artykuły!










