Sprowadzały deszcz rakiet. Dopadli rosyjskie BM-30 Smiercz i Tornado-S
Siły Systemów Bezzałogowych Sił Zbrojnych Ukrainy przeprowadziły kolejny precyzyjny atak na rosyjską artylerię rakietową na okupowanym Krymie. W wyniku uderzenia przeprowadzonego z wykorzystaniem drona dalekiego zasięgu zniszczono trzy wieloprowadnicowe wyrzutnie rakietowe oraz pojazd transportowo-załadowczy.

Jak informują ukraińscy żołnierze, do ataku doszło w rejonie miejscowości Karakul na terenie tymczasowo okupowanego Krymu. Operacja została przeprowadzona we współpracy z ukraińskim wywiadem i jak podkreślają źródła, jest elementem szerszej kampanii uderzeń w rosyjskie systemy artylerii dalekiego zasięgu rozmieszczone w głębi okupowanych terytoriów.
Precyzyjne uderzenie w zaplecze artylerii
Tym razem na celowniku znalazły się trzy systemy typu BM-30 Smiercz i/lub ich zmodernizowana wersja Tornado-S (na pierwszy rzut oka są trudne do rozróżnienia, ale wiadomo, że Rosja używa na froncie obu wersji). To jedne z najpotężniejszych rosyjskich wyrzutni rakietowych, zdolne do rażenia celów na dystansie nawet około 120 kilometrów, przy wykorzystaniu pocisków naprowadzanych satelitarnie.
Najbardziej plugawa i jednocześnie najpotężniejsza konstrukcja w linii radzieckich/rosyjskich systemów rakietowych. To właśnie Tornado-S terroryzuje Charków, Zaporoże, Sumy, Chersoń, Nikopol i inne pokojowe miasta Ukrainy
Zniszczone systemy należały najprawdopodobniej do jednostki artylerii ciężkiej, której zadaniem było prowadzenie ostrzału ukraińskich pozycji z bezpiecznej odległości - uderzenie nastąpiło jednak zanim wyrzutnie mogły zostać użyte bojowo. Do ataku wykorzystany został dron-kamikadze dalekiego zasięgu, bo to właśnie nimi Ukraina atakuje najczęściej statyczne lub wolno przemieszczające się cele wysokiej wartości.
Co potrafią BM-30 Smiercz i Tornado-S?
Tornado-S to zmodernizowana wersja wieloprowadnicowej wyrzutni rakietowej BM-30 Smiercz, z której Rosja regularnie korzysta do atakowania ukraińskich miast. To potężna broń do szybkiego burzenia obiektów na olbrzymim obszarze, który nawet amerykańska armia uznaje za "idealny" do pacyfikowania całych miast. Co ciekawe, Ukraińcy dopiero w połowie października ubiegłego roku zdołali zidentyfikować i zniszczyć pierwszy egzemplarz tego systemu.
Na pierwszy rzut oka wyrzutnie są trudne do rozróżnienia, ale Tornado-S charakteryzuje się zdecydowanie większym zasięgiem - wyrzutnia została zaprojektowana, aby obezwładniać personel, niszczyć fortyfikacje i przerywać operacje wroga ze znacznych odległości, dlatego oferuje lepszą celność, zasięg i śmiertelność. Jednostka wykorzystuje GLONASS do nawigacji i namierzania, umożliwiając wystrzeliwanie rakiet z różnymi typami głowic bojowych, w tym fragmentacją kasetową, termobaryczną i odłamkowo-burzącą.
Jest zamontowana na podwoziu ciężarówki MZKT-7930 i może przewozić do 12 rakiet (może strzelać salwami lub atakować wiele celów jednocześnie), które są w stanie dosięgnąć celów oddalonych o nawet 120 km, co zapewnia Tornado-S miejsce wśród urządzeń MLRS o najdłuższym zasięgu na świecie - nie bez przyczyny system ten nazywa się "rosyjskim HIMARS-em".









