Terminale Starlink na ukraińskich dronach. Kijów chce atakować nimi Rosję, Musk mówi "nie"
30 sierpnia portal Financial Times poinformował, że Elon Musk miał być gotowy do zezwolenia Ukraińcom na użycie dronów wyposażonych w terminale sieci satelitarnej Starlink od SpaceX do ataków na cele w Federacji Rosyjskiej. Jednocześnie zaznaczył, że ostateczna decyzja ma charakter polityczny i musiałaby zostać zatwierdzona przez Biały Dom. Użycie przez Ukraińców dronów z terminalami Starlink może być znaczącą zmianą na froncie, gdyż pozwala wykorzystać komunikację satelitarną od SpaceX, która jest odporniejsza na zakłócenia walki elektronicznej. Wykorzystanie dronów wyposażonych w Starlink nad Rosją zostało również uznane przez Kijów za potencjalnie skuteczną odpowiedź na rosyjskie ataki rakietowe na Ukrainę. Mogłoby to polegać na szybkim atakowaniu wyrzutni rosyjskich rakiet balistycznych w momencie przemieszczania się tych rakiet na pozycje startowe. Firma Elona Muska utrzymuje ograniczenia programowe, które uniemożliwiają takie ataki Ukraińcom. Terminale te nie działają nad terytorium Rosji.
Elon Musk jednak nie dał zielonego światła Ukraińcom? Nowe doniesienia mediów
Po doniesieniach Financial Times nowe informacje przedstawił ukraiński Kyiv Independent. Na bazie jednego z anonimowych źródeł portal podał, że Musk dalej nie wierzy, iż zezwolenie Ukrainie na wykorzystanie systemów Starlink do operacji wewnątrz Rosji pomoże zakończyć wojnę. Świadczyć mają o tym rozmowy Muska z byłym ministrem obrony Ukrainy Mychajłem Fedorowem, które okazały się "wyjątkowo nieskuteczne". Po tym wydarzeniu szef SpaceX miał rzekomo utwierdzić się w przekonaniu, że nie chce zezwolić Ukrainie na wykorzystanie Starlinka do takich operacji.
7 sierpnia Fedorow oświadczył, że nawet po odejściu ze stanowiska ministra obrony kontynuuje negocjacje z Muskiem, ale nie sprecyzował ich tematu ani wyników. Kyiv Independent zauważa, że relacje Ukrainy z Muskiem tradycyjnie nierozerwalnie wiązały się z postacią Fedorowa, który współpracował ze SpaceX przy dostarczaniu Starlinka ukraińskiej armii w pierwszych fazach wojny na szeroką skalę.
Rozgrywka między rządami USA, Ukrainy i SpaceX
22 sierpnia prezydent Wołodymyr Zełenski poinformował, że nieporozumienie między ukraińskim Ministerstwem Obrony, Muskiem i prezydentem USA Donaldem Trumpem zaprzepaściło szansę na uzyskanie zgody do użycia dronów z terminalami sieci Starlink do ataków na cele na terytorium Rosji. Zdaniem Zełenskiego również zaszkodziło to starannie odbudowanym relacjom Kijowa z Białym Domem, a Ministerstwo Obrony poinformowało go wcześniej o rzekomej zgodzie Muska na użycie Starlinka nad terytorium Rosji.
Jak donosi Kyiv Independent, w sprawie Starlinków dla Ukrainy powstała sytuacja patowa. Po rozmowie z Fedorowem przedstawiciele Muska stwierdzili, że decyzja o zezwoleniu Ukrainie na używanie dronów wyposażonych w Starlink do ataków wewnątrz Rosji powinna zostać podjęta przez administrację Trumpa. Gabinet prezydenta USA zasugerował jednak, że to SpaceX powinien zdecydować, czy zezwolić na takie użycie.
Czy Ukraina będzie mogła użyć dronów ze Starlinkami do ataku na Rosję?
Obecnie w administracji rządu Ukrainy funkcjonuje zespół, który wraz z członkami administracji Trumpa kontynuuje rozmowy z Elonem Muskiem, mając nadzieję na przełom. Jak wskazuje źródło, z którym rozmawiało Kyiv Independent, do tej pory rozmowy nie przyniosły żadnych skutków, ale według strony ukraińskiej jest szansa na porozumienie.
- Musk chce porozumienia w tej wojnie, a nie eskalacji. [...] Jak dotąd twierdził, że stanowi to [udostępnienie terminali Starlink do ataków - przypis red.] eskalację. Może jednak zmienić zdanie, gdy tylko zobaczy dalsze argumenty - stwierdziło źródło Kyiv Independent.
Patrząc szerzej na sprawę udostępnienia systemów Starlink do użycia na ukraińskich dronach, można stwierdzić, że na ten moment nic nie zapowiada, aby Kijów otrzymał na to zezwolenie. Same przecieki medialne nie mówią dużo i zmieniają się regularnie, więc trudno tworzyć na ich podstawie koherentne wnioski. Niemniej jeśli do tej pory sam Elon Musk oficjalnie nie zdecydował się na udzielenie takiej zgody, trudno zakładać, że mogą być jakieś kolejne argumenty, które by go przekonały, zwłaszcza w momencie, gdy wcześniej ciągle podkreślał potrzebę zakończenia konfliktu bez eskalacji. Pamiętać przy tym należy, że prawdopodobnie taka decyzja faktycznie musiałaby zostać zatwierdzona przez administrację Trumpa.










