Chociaż strona ukraińska od wielu miesięcy prowadzi intensywne działania wymierzone w rosyjską marynarkę wojenną, a w ostatnich dniach praktycznie co chwilę dowiadujemy się o kolejnych rekordowych misjach, zniszczenie okrętu "Izumrud" ma dla Kijowa znaczenie symboliczne.
"Izumrud" był jedną z jednostek biorących udział w incydencie z 25 listopada 2018 roku w Cieśninie Kerczeńskiej. Tego dnia rosyjskie siły zablokowały przepływ trzech okrętów Marynarki Wojennej Ukrainy, które zmierzały z Odessy do Mariupola przez Morze Czarne i Morze Azowskie.
Okręt znany z wydarzeń w Cieśninie Kerczeńskiej
Według ukraińskich informacji właśnie z pokładu "Izumruda" prowadzono ostrzał kutra artyleryjskiego "Berdiańsk", po użyciu siły rosyjskie przejęły trzy ukraińskie jednostki oraz zatrzymały ich załogi.
Podczas tej samej operacji doszło również do nietypowego incydentu, próbując zablokować ukraińskie okręty, "Izumrud" zderzył się z innym rosyjskim patrolowcem FSB o nazwie "Don", w wyniku czego obie jednostki odniosły uszkodzenia kadłubów.
Według ukraińskich źródeł zatopiony okręt uczestniczył także w osłanianiu rosyjskich pogłębiarek prowadzących nielegalne wydobycie piasku na wodach terytorialnych Ukrainy.
Jednostka weszła do służby po aneksji Krymu
"Izumrud" został zbudowany w stoczni Ałmaz w Petersburgu i zwodowany w 2013 roku. Do służby we Flocie Straży Granicznej FSB stacjonującej na okupowanym Krymie wszedł w 2015 roku. Okręt miał 62,5 metra długości, wyporność od około 630 do 750 ton i rozwijał prędkość do 27 węzłów, a na jego pokładzie znajdowało się również lądowisko dla śmigłowca.
Informując o operacji, ukraińska marynarka przypomniała udział "Izumruda" w wydarzeniach z 2018 roku, kończąc komunikat słowami: "Zapłata jest nieunikniona. To jeszcze nie koniec". Jeśli doniesienia o zniszczeniu jednostki zostaną potwierdzone, będzie to kolejny przypadek skutecznego użycia przez Ukrainę bezzałogowych systemów morskich przeciwko rosyjskim okrętom operującym na Morzu Czarnym.
Bo warto wyjaśnić, że za atak odpowiada bezzałogowy system morski "Sargan-3000", który pozostaje jedną z najbardziej tajemniczych konstrukcji rozwijanych przez Ukrainę. Oficjalnie wiadomo jedynie, że jest to bezzałogowy morski system bojowy, który w 2026 roku został przyjęty do służby. Władze określają go jako wielozadaniową platformę przeznaczoną do działań na morzu, jednak nie ujawniły jego parametrów technicznych, osiągów ani wyposażenia.
Większość informacji na temat jego możliwości opiera się obecnie na analizach ekspertów i doniesieniach źródeł zajmujących się tematyką wojskową, a nie na oficjalnych danych. Według tych niepotwierdzonych informacji jednostka może mieć modułową konstrukcję, niski profil utrudniający wykrycie oraz wykorzystywać łączność satelitarną. Pojawiają się także przypuszczenia, że platforma może przenosić różne rodzaje uzbrojenia, od materiałów wybuchowych po moduły z karabinami maszynowymi lub pociskami rakietowymi. Dotychczas Ukraina nie potwierdziła jednak tych doniesień, dlatego rzeczywiste możliwości systemu pozostają nieznane.












