W pierwszej połowie lipca 2026 roku, rosyjskie siły zbrojne sięgnęły po hipersoniczne pociski 3M22 Cyrkon z intensywnością, jakiej nie notowano wcześniej w tym roku oraz od początku wybuchu wojny w Ukrainie. Według danych ukraińskich służb, w okresie od 1 do 19 lipca wystrzelono ich 20, czyli mniej więcej dwie trzecie tego, co zakłady mają wyprodukować przez całe 12 miesięcy. Planowana roczna produkcja tych rakiet wynosi bowiem około 30 sztuk.
Dla porównania, w całym czerwcu bieżącego roku, Rosja użyła 15 sztuk Cyrkonów. W lipcu, w niespełna trzech tygodniach, zużyła ich więc więcej niż przez poprzedni miesiąc. Równolegle intensywnie odpalano też pociski balistyczne. Łącznie był ich 107, w tym co najmniej 60 Iskanderów-M i 40 rakiet do systemów S-400. Noc z 19 na 20 lipca przyniosła kolejny duży atak rakietowy.
Wiadomo, ile jeszcze zostało Cyrkonów w magazynach
Ukraiński wywiad wojskowy (GUR) ocenia, że przed ostatnią serią uderzeń, Rosja dysponowała maksymalnie 120 pociskami Cyrkon. Podobne szacunki pojawiały się wcześniej, wówczas mówiono o ponad 120 sztukach w rezerwie. Dla porównania, zapasy Iskanderów-M od grudnia 2025 roku utrzymywały się na poziomie około 200, a przed lipcowymi atakami szacowano je na ponad 100. Rakiet do systemów S-400 miało być ponad 400.
Produkcją zajmuje się zakład NPO Maszinostrojenija w Reutowie pod Moskwą. Choć niektóre dokumenty wskazywały na kontrakt nawet na 80 sztuk rocznie w latach 2024-2026, realne możliwości produkcyjne w 2026 roku oceniane są znacznie niżej, bo właśnie na około 30 egzemplarzy. Przyczyną są zarówno skomplikowana technologia, jak i skutki sankcji.
Ukraina niemal nie potrafi zestrzelić Cyrkonów
Cyrkon osiąga prędkość 8-9 Machów, ma zasięg rzędu 1000 kilometrów przy starcie z lądu i może przenosić zarówno głowicę konwencjonalną (90-120 kg materiału wybuchowego), jak i nuklearną. Napędzany jest silnikiem strumieniowym. Choć pierwotnie projektowano go jako broń przeciwokrętową, Rosja od dawna używa go do uderzeń w cele lądowe.
Rakiety startują z fregat projektu 22350 (m.in. "Admirał Gorszkow") oraz z nabrzeżnych wyrzutni Bastion. W nocy z 1 na 2 czerwca Rosjanie przeprowadzili rekordowy atak, wystrzeliwując osiem Cyrkonów, głównie w kierunku Kijowa. Żadna z nich nie została przechwycona. Koszt jednego pocisku szacuje się na 5-6 milionów dolarów. Ich użycie zmusza ukraińską obronę do sięgania po drogie środki przechwytujące, takie jak Patriot PAC-3.
Dobra wiadomość dla krajów NATO
W marcu 2026 roku ukraiński wywiad zdołał zniszczyć w okupowanym Krymie jedną wyrzutnię Bastion-M wraz z dwiema rakietami Cyrkon i uszkodzić kolejną. Była to jedna z nielicznych udanych operacji ograniczających możliwości Rosji w tym zakresie.
Gwałtowny wzrost liczby odpalanych Cyrkonów i pocisków balistycznych w lipcu sugeruje, że rosyjskie dowództwo coraz chętniej sięga po zgromadzone wcześniej rezerwy, a nie tylko po bieżącą produkcję. To dobra wiadomość dla krajów NATO, bo w razie wybuchu wojny z Sojuszem, Rosja będzie miała bardzo ograniczone zapasy pocisków i rakiet.












