Jak wynika z wcześniejszych informacji przekazanych przez platformę Brave1, pierwsza partia eksperymentalna została zakupiona przez ukraińskie Ministerstwo Obrony jeszcze w maju. System miał przejść wszystkie wymagane testy i osiągnąć gotowość operacyjną.
Modułowa konstrukcja i znana koncepcja
"Wyrównywacz" bazuje na sprawdzonym schemacie stosowanym w podobnych rozwiązaniach na świecie. Zestaw składa się z dwóch głównych elementów: modułu skrzydeł montowanego na korpusie bomby oraz tylnej sekcji z systemem naprowadzania i sterowania, która zastępuje standardowe usterzenie.
Tego typu konstrukcja pozwala na relatywnie szybkie i tanie przekształcenie klasycznej amunicji w precyzyjny środek rażenia. Podobne rozwiązania wykorzystują m.in. amerykańskie zestawy JDAM-ER czy tureckie KGK, jednak ukraiński projekt ma mieć własne, odrębne rozwiązania konstrukcyjne. W wariancie zaprezentowanym na wystawie system przeznaczony jest dla bomb o masie 250 kg.
Zasięg zależny od taktyki
Deklarowany maksymalny zasięg "Wyrównywacza" przekracza 130 kilometrów, jednak - jak w przypadku wszystkich bomb szybujących - kluczowe znaczenie mają parametry zrzutu. W warunkach idealnych, przy dużej wysokości i prędkości nosiciela, możliwe jest osiągnięcie pełnego potencjału systemu.
W realiach wojny w Ukrainie sytuacja wygląda jednak inaczej, bo ze względu na zagrożenie ze strony rosyjskich systemów obrony przeciwlotniczej, ukraińskie samoloty operują głównie na niskich pułapach. W praktyce oznacza to stosowanie zrzutu bomby podczas krótkiego wznoszenia i w takim scenariuszu realny zasięg użycia systemu spada do około 40 kilometrów.
System wpisuje się w szerszy trend rozwijania tanich modułowych rozwiązań zwiększających precyzję uderzeń bez konieczności projektowania całkowicie nowych platform uzbrojenia. W warunkach intensywnego konfliktu oznacza to możliwość szybkiego zwiększenia zdolności bojowych przy wykorzystaniu już dostępnych zasobów.










