Jak informują bułgarskie portale informacyjne, Ministerstwo Obrony Bułgarii wysłało już zapytania do kilku krajów, w tym Polski, w sprawie części do MiG-29. Sprawa miała być jednym z tematów rozmów bułgarskiego ministra obrony Dimitara Stoyanova z polskimi urzędnikami podczas szczytu NATO w Ankarze.
Bułgarskie Siły Powietrzne dysponują oficjalnie 15 myśliwcami MiG-29 (w tym dwa dwumiejscowe). Sprawnych jest obecnie tylko sześć. Pozostałe maszyny są uziemione i służą jako źródło części. Bułgarscy technicy praktykują tzw. kanibalizację. Utrzymanie floty staje się coraz trudniejsze ze względu na brak dostępu do rosyjskich części zamiennych.
Polskie MiGi-29 mogą polecieć do Bułgarii
Bułgaria planuje w tym roku ogłosić przetarg na remont silników MiG-29 o wartości ponad 26 mln euro (w tym 2 mln euro już w bieżącym roku). Wcześniej silniki bułgarskich maszyn remontowano właśnie w Polsce, w bydgoskich Wojskowych Zakładach Lotniczych Nr 2.
Bułgaria zamówiła 16 myśliwców F-16 Block 70 od Stanów Zjednoczonych. Osiem już dostarczono, ale kolejne są mocno opóźnione. Szacuje się, że pojawią się nie wcześniej niż 2028 roku. Co ważniejsze, bułgarscy piloci szkolący się na F-16 nie będą gotowi do pełnego dyżuru bojowego, w tym zadań uderzeniowych, przed 2030 rokiem.
"Bułgaria będzie kontynuować utrzymanie MiG-29 do 2030 roku, ponieważ do tego czasu piloci szkolący się na F-16 nie będą gotowi do pełnego przejęcia dyżuru bojowego" - jasno stwierdził Minister Dimitar Stoyanov w wywiadzie dla BNR.
Wielkie zainteresowanie w Europie polskimi MiG-ami
Polska po wcześniejszych darowiznach dla Ukrainy dysponuje jeszcze kilkoma maszynami MiG-29. Rozmowy o ich przekazaniu Kijowowi utknęły w martwym punkcie. Bułgarskie media piszą o skandalu i fiasku transakcji, ponieważ Ukraina miała nie wywiązać się z obietnic przekazania technologii dronowych i domagać się modernizacji samolotów na koszt Polski.
Z polskiej strony wiceminister obrony Stanisław Wziątek mówił niedawno o "dużym zainteresowaniu" polskimi MiG-29 w Europie i zapewnił, że maszyny "znajdą swoje miejsce w europejskim systemie bezpieczeństwa". Część źródeł wskazuje też na obawy związane z rosyjskimi atakami dronowymi na ukraińskie lotniska.
Bułgarskie media podkreślają, że właśnie w tej sytuacji Sofia ma większe szanse na przejęcie części lub całych maszyn z Polski, albo bezpośrednio, albo poprzez kanały remontowe WZL Nr 2, które od lat współpracują z Bułgarią przy utrzymaniu MiG-ów. Jak ostatecznie się stanie, niebawem się okaże.
***
Bądź na bieżąco i zostań jednym z 94 tys. obserwujących nasz fanpage - polub GeekWeek na Facebooku i komentuj tam nasze artykuły!











