Ukraina uderza 1000 km w głąb Rosji. Trafiona "czarna wdowa" z Kalibrami
Siły Zbrojne Ukrainy przeprowadziły skoordynowaną operację dalekiego zasięgu, sięgającą ok. 1000 kilometrów w głąb terytorium Rosji. Celem były zarówno jednostki morskie, jak i strategiczna infrastruktura energetyczna, a efekty - jak podkreślają władze w Kijowie - mają bezpośrednio uderzać w zdolności Moskwy do prowadzenia wojny.

Według dostępnych informacji, w wyniku operacji trafiony został rosyjski okręt rakietowy projektu Karakurt, zdolny do przenoszenia pocisków manewrujących Kalibr o zasięgu do 2000 kilometrów. Rosyjski projekt 22800, znany szerzej jako klasa Karakurt (od nazwy jadowitego pająka - czarnej wdowy śródziemnomorskiej), to stosunkowo nowa generacja niewielkich okrętów rakietowych, które zaczęły wchodzić do służby od 2018 roku jako rozwinięcie jednostek typu Bujan-M.
Ukraińcy dopadli rosyjską "czarną wdowę"
W odróżnieniu od swoich poprzedników, zaprojektowanych głównie do działań przybrzeżnych, Karakurty mają lepszą dzielność morską i mogą operować także na wodach otwartych, a jednocześnie są relatywnie tanie i szybkie w budowie.
Choć formalnie klasyfikowane są jako korwety, w praktyce stanowią wyspecjalizowane platformy uderzeniowe, zaprojektowane z myślą o przenoszeniu nowoczesnych pocisków manewrujących, jak właśnie pociski manewrujące Kalibr oraz przeciwokrętowe Oniks. Jednostki tego typu, choć stosunkowo niewielkie, stanowią więc istotny element rosyjskiej projekcji siły, szczególnie w atakach na cele lądowe.
Dalekosiężny cios Ukrainy
Oprócz okrętu, ukraińskie siły uderzyły również w kuter patrolowy oraz tankowiec należący do tzw. floty cieni, wykorzystywanej przez Rosję do obchodzenia międzynarodowych sankcji na eksport ropy. Atak został przeprowadzony wspólnie przez kilka ukraińskich formacji, w tym Służbę Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU), Siły Operacji Specjalnych, wywiad wojskowy, Siły Systemów Bezzałogowych oraz straż graniczną.
Kluczową rolę odegrały jednostki zdolne do prowadzenia operacji dalekiego zasięgu, co potwierdza rosnące możliwości Ukrainy w zakresie projekcji siły poza własnym terytorium. Według informacji wojskowych, operacja miała miejsce w nocy z 3 maja, a wszystkie cele znajdowały się daleko poza bezpośrednią strefą działań frontowych.
Do operacji odniósł się prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski, podkreślając jej znaczenie strategiczne: "Każdy taki nasz rezultat ogranicza rosyjski potencjał wojenny. (…) Rosja może zakończyć tę swoją wojnę w każdej chwili. Przedłużanie konfliktu doprowadzi jedynie do rozszerzenia naszych operacji obronnych". Ukraiński lider poinformował również o zatwierdzeniu kolejnych działań odwetowych, określonych jako "w pełni uzasadnione odpowiedzi" na rosyjskie ataki na ukraińskie miasta.
Co potrafią pociski Kalibr?
3M14 Kalibr to pocisk manewrujący o niskim profilu lotu, produkowany przez firmę NPO Nowator, używany wcześniej m.in. w czasie wojny domowej w Syrii, który uznawany jest za jeden z najważniejszych i najbardziej zabójczych w armii rosyjskiej. Stanowi on uzbrojenie przede wszystkim okrętów, zarówno nawodnych jak i podwodnych, a że może być wystrzeliwany z wyrzutni torpedowych i standardowego systemu pionowego startu.
I to nawet tych małych, zmieniając je w dyskretne i jednocześnie potężne machiny wojenne. Pociski Kalibr w zależności od wariantu mierzą od 6,2 do 8,9 m, ważą od 1,3 do 2,3 tony, mają szacowany zasięg około 1500 do 2500 km i są wyposażone są w głowicę penetrująco-burzącą lub kasetową o masie od 400 do 500 kg.










