Rosjanie ma problem. Ukraińskie uderzenia pozbawiają ich paliwa
Ukraina zintensyfikowała kampanię ataków dronami i pociskami rakietowymi na rosyjski sektor energetyczny, uderzając w rafinerie ropy naftowej, stacje pomp czy rurociągów. We wrześniu i październiku Kijów ogłosił udane uderzenia w dużych rafineriach, w szczególności w kompleksach w Kiriszy, Orsku i Ufie.
Wywołane pożary i uszkodzenia linii przesyłowych doprowadziły do czasowych ograniczeń zdolności przetwórczych. Władze Ukrainy szacują, że w wyniku ataków Rosja ma o 20 proc. mniej benzyny niż potrzebuje m.in. do prowadzenia działań wojennych.
Satelity ujawniają prawdę w sprawie uderzeń na rosyjską pompę paliw
Skalę zniszczeń rosyjskiego sektora energetycznego pokazują nowe zdjęcia satelitarne. Część z nich zebrał Brady Africk, niezależny analityk, który twierdzi, że ukraińskie uderzenia mają negatywny wpływ na rosyjską produkcję ropy naftowej, która stanowi kluczowe źródło dochodów dla Moskwy w kontekście działań wojennych.
Africk pokazał zdjęcia zniszczeń w jednej z rosyjskich dużych pomp paliwowych nieopodal wsi Suchodolnaja w obwodzie rostowskim. Ukraińcy zaatakowali stację 1 października przynajmniej 10 dronami. Zdjęcie pokazuje skutki uderzenia w znacznej części kompleksu.
Stacja przy Suchodolnaji jest kluczowym węzłem w rosyjskim systemie transportu ropy naftowej. Może przetwarzać do 7 tys. metrów sześciennych ropy naftowej na godzinę. Jest połączona z rurociągiem naftowym Kujbyszew - Lisiczańsk, a także stanowi część trasy, która transportuje ropę z centralnej Rosji do wybrzeża Morza Czarnego.
Wcześniej zdjęcia satelitarne pokazywały także efekty ukraińskiego uderzenia m.in. w stację paliw w mieście Teodozja na Krymie z 5 października. Tam ogień po ataku palił się kilka dni i efektem było m.in. ograniczenie mieszkańcom możliwości dziennego zakupu paliwa. Doszło więc do sytuacji, gdzie w Rosji, kraju szczycącym się ogromnymi złożami ropy naftowej, zwykli obywatele nie mają dostępu do paliwa lub muszą liczyć na jego racjonowanie.
Co ciekawe stacja w Teodozji padła ofiarą kolejnego ataku 12 października, po którym wybuchł kolejny wielki pożar, trwający minimum dwa dni.
Jednocześnie sama Ukraina jest narażona na regularne ataki na własny sektor energetyczny. Rosyjskie ataki rakietowe i dronów pozbawiają miasta prądu i ogrzewania, uszkadzają infrastrukturę gazową i stwarzają poważne trudności w przededniu zimy.











