O istnieniu systemu poinformowano za pośrednictwem materiału przygotowanego przez ukraińskiego nadawcę Suspilne, w którym pokazano żołnierzy 101. Samodzielnego Dywizjonu Rakiet Przeciwlotniczych 30. Korpusu Piechoty Morskiej Marynarki Wojennej Ukrainy.
To właśnie ta jednostka wykorzystuje "Ryf" do ochrony przestrzeni powietrznej, a jak przekazał dowódca jednego z wozów bojowych - występujący pod pseudonimem "Samuraj" - ma go do dyspozycji od 1 stycznia 2026 roku. Według operatorów zestaw wykorzystywany jest przede wszystkim do przechwytywania rosyjskich dronów atakujących ukraińskie cele.
Powiedzieć, że jest bardzo trudno? Nie. Wszystko zależy od umiejętności i praktyki. Mogę powiedzieć, że obecnie nasza specjalność ma ogromne znaczenie. Na początku wojny większy priorytet miały wojska pancerne, artyleria i moździerze. Teraz jednak przeciwnik znacznie częściej wykorzystuje Shahedy, Gerbery i wszystko, co związane z systemami bezzałogowymi
Nowe rakiety, sprawdzona konstrukcja
"Ryf" wykorzystuje podwozie radzieckiego zestawu "Strieła-10", zachowując gąsienicowy transporter MT-LB, mechanizmy naprowadzania wyrzutni oraz stanowisko operatora. Najważniejsze elementy systemu zostały jednak całkowicie przeprojektowane - na wyrzutni znajdują się cztery pociski RK-10 umieszczone w hermetycznych kontenerach transportowo-startowych. Między nimi zamontowano nowoczesną głowicę optoelektroniczną wyposażoną w kamerę dzienną, termowizyjną oraz dalmierz laserowy.
Pociski RK-10 wykorzystują naprowadzanie typu laser beam-riding, w którym rakieta utrzymuje się w kodowanej wiązce lasera prowadzonej przez operatora aż do trafienia celu. Podobne rozwiązanie stosowane jest m.in. w szwedzkim systemie RBS 70, brytyjskim Stormer HVM oraz zestawie RapidRanger. Deklarowany zasięg zwalczania celów wynosi do 10 kilometrów, a opublikowane nagrania pokazują skuteczne zestrzelenie rosyjskiego bezzałogowca z odległości ok. 4-5 kilometrów.
Wojna nie zatrzymała programu
Prace nad pociskiem RK-10 oraz systemem "Ryf" były zaawansowane jeszcze przed rosyjską inwazją. Pierwsze strzelania z użyciem ostrej amunicji przeprowadzono w grudniu 2021 roku, zaledwie kilka tygodni przed rozpoczęciem pełnoskalowej wojny. Mimo trwającego konfliktu projekt został ukończony, uruchomiono produkcję seryjną, a zestawy zaczęły trafiać do jednostek bojowych.
Materiał Suspilne pokazuje, że ukraińskie wojska nadal wykorzystują również starsze zestawy "Strieła-10". Różnica jest jednak wyraźna, radzieckie wyrzutnie przenoszą jedynie dwa gotowe do odpalenia pociski, podczas gdy "Ryf" dysponuje pełnym zapasem czterech rakiet RK-10. Przejście na krajową amunicję ma także wymiar logistyczny, pozyskiwanie pocisków do poradzieckich systemów przeciwlotniczych staje się coraz trudniejsze, tymczasem lokalna produkcja może zapewnić stabilne dostawy uzbrojenia i wydłużyć okres eksploatacji istniejących wyrzutni.
"Ryf" nie jest też jedynym nowym projektem ukraińskiego przemysłu zbrojeniowego, bo podczas targów Eurosatory 2026 w Paryżu po raz pierwszy zaprezentowano również naziemny system przeciwlotniczy DRAGON, zdolny do wykorzystania pocisków R-60, R-73 oraz AIM-9M - dla tego zestawu opracowywana jest także nowa rakieta ST-100.












