Rosyjski system obrony powietrznej może coraz częściej opierać się na sprzęcie pamiętającym czasy zimnej wojny. Służba Bezpieczeństwa Ukrainy opublikowała nagranie przedstawiające zniszczenie radaru 5N84A Oborona-14, ogromnego systemu wczesnego ostrzegania opracowanego jeszcze w Związku Radzieckim. Zdaniem analityków jego obecność na froncie może świadczyć o rosnących problemach Rosji z utrzymaniem nowoczesnej infrastruktury radiolokacyjnej.
Rosja reaktywuje radary z lat 70.
Materiał został opublikowany wraz z podsumowaniem działań jednostki specjalnej Alfa, która poinformowała, że tylko w czerwcu wyeliminowała ponad 5500 rosyjskich żołnierzy oraz zniszczyła dziesiątki jednostek sprzętu wojskowego. Na nagraniu widać uderzenie w wyjątkowo dużą instalację radarową, której rozmiary sprawiły, że początkowo trudno było jednoznacznie określić, z jakim systemem mamy do czynienia.
Gigantyczna antena zwróciła uwagę analityków
Ostatecznie analitycy zidentyfikowali obiekt jako 5N84A Oborona-14, mobilną wersję radaru P-14 "Tall King", opracowanego pod koniec lat 50. XX wieku i wprowadzonego do służby w zmodernizowanej wersji w latach 70. XX wieku.
To jeden z największych radarów w historii radzieckiej obrony przeciwlotniczej - jego charakterystyczna antena ma około 32 metrów szerokości, ponad 11 metrów wysokości, a cała konstrukcja osiąga około 25 metrów wysokości. Do transportu mobilnej wersji wykorzystywano sześć naczep, a samo rozstawienie zestawu zajmowało ponad dobę.
Powstał do wykrywania bombowców NATO
Oborona-14 pracuje w paśmie VHF (fal metrowych) i została zaprojektowana jako radar wczesnego ostrzegania o bardzo dużym zasięgu. W zależności od konfiguracji mógł wykrywać cele powietrzne oddalone nawet o kilkaset kilometrów, zapewniając wczesne ostrzeżenie przed nadlatującymi samolotami.
Jednocześnie jest to klasyczny radar 2D, który określa jedynie odległość i kierunek celu, nie podając jego wysokości, dlatego w praktyce współpracował z dodatkowymi radarami wysokościowymi. W porównaniu ze współczesnymi systemami cechuje się znacznie niższą dokładnością oraz ograniczoną zdolnością rozróżniania wielu obiektów lecących blisko siebie.
Rosja wycofała je ze służby ponad 20 lat temu
Oficjalnie ostatnie radary rodziny P-14 zostały wycofane ze służby około 2003 roku, kiedy to Rosja zastąpiła je nowocześniejszymi systemami z rodziny "Niebo". Dlatego też pojawienie się Oborony-14 na współczesnym polu walki zwróciło uwagę ekspertów, zwłaszcza że to już drugi potwierdzony przypadek zniszczenia tego typu radaru przez Ukrainę w 2026 roku (pierwszy odnotowano w marcu na okupowanym Krymie).
Zdaniem analityków ponowne wykorzystanie radarów pamiętających czasy Związku Radzieckiego może świadczyć o rosnącej presji na rosyjski system obrony powietrznej. Od wielu miesięcy ukraińskie drony dalekiego zasięgu oraz pociski systematycznie atakują nowoczesne rosyjskie radary, zwłaszcza należące do rodziny "Niebo", które odpowiadają za wykrywanie samolotów, pocisków manewrujących oraz zagrożeń balistycznych.
Na opublikowanym przez SBU materiale obok zniszczonego Oborona-14 widoczny jest właśnie również radar z tej rodziny. Nie wiadomo jednak, czy był sprawnym elementem systemu, wcześniej uszkodzonym urządzeniem, czy atrapą mającą utrudnić rozpoznanie. Tak czy inaczej, jeśli Moskwa rzeczywiście zmuszona jest przywracać do służby radary opracowane jeszcze w czasach zimnej wojny, może to oznaczać, że odbudowa nowoczesnej sieci wczesnego ostrzegania staje się dla niej coraz większym wyzwaniem.











