Służba Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU) ogłosiła, że rankiem 8 lipca bezzałogowa łódź morska typu Sea Baby uderzyła w rosyjski tankowiec "Blue" należący do słynnej "floty cieni" Moskwy, znajdujący się w pobliżu okupowanej Jałty na Morzu Czarnym. Według SBU dron uderzył w rufę tankowca, powodując poważne uszkodzenia. Statek jest tankowcem klasy Suezmax, wykorzystywanym do transportu dużych ilości ropy naftowej i produktów naftowych.
"Blue" jest objęty sankcjami Unii Europejskiej, Wielkiej Brytanii, Kanady, Australii i Ukrainy za obchodzenie międzynarodowych sankcji na rosyjską ropę. SBU podkreśliła, że takie jednostki są legalnymi celami wojskowymi zgodnie z prawem międzynarodowym. Uderzenia we "flotę cieni" mają na celu zmniejszenie dochodów Rosji z eksportu ropy, które finansują wojnę przeciwko Ukrainie.
Ukraińcy zniszczyli 21 rosyjskich statków w 72 godziny
Nagranie z ataku błyskawicznie rozeszło się w mediach społecznościowych. Jedno z najczęściej udostępnianych opublikował m.in. konto @WarMonitor3, opisując je jako "szalone wideo ukraińskiego drona morskiego uderzającego w ogromny rosyjski tankowiec na Morzu Czarnym, desperacko ostrzeliwanego przez załogę". W komentarzach szybko pojawiły się bardzo ciekawe informacje, że nie tylko załoga strzelała z broni strzeleckiej.
Również rosyjski myśliwiec Su-30SM desperacko próbował powstrzymać drona, zrzucając bomby swobodnie spadające i ostrzeliwując go z działka pokładowego. Inne nagranie pokazuje właśnie tę dramatyczną próbę przechwycenia. SBU potwierdziła, że rosyjskie lotnictwo próbowało przechwycić Sea Baby, ale bez powodzenia.
Rosja straciła już 50% mocy wytwórczych paliwa
Atak na "Blue" to część znacznie większej ukraińskiej operacji przeciwko rosyjskiej "flocie cieni". Okazuje się, że w ciągu jednej nocy Siły Systemów Bezzałogowych uderzyły w dziewięć tankowców rosyjskiej floty na Morzu Azowskim, a łącznie w ciągu 72 godzin trafionych zostało aż 21 statków. Takie niesamowite informacje przekazał dowódca Sił Systemów Bezzałogowych Robert Browdi ps. "Madziar".
To kolejny etap, jak to mówi prezydent Ukrainy, ukraińskiej strategii "kinetycznych sankcji", czyli systematycznego niszczenia rosyjskich tankowców omijających sankcje i dostarczających ropę oraz paliwo na okupowane terytoria, w tym na Krym. Sytuacja jest dynamiczna. Na razie nie ma oficjalnego komentarza strony rosyjskiej ani szczegółowych informacji o losie załóg i ewentualnym zanieczyszczeniu środowiska.
Przypominamy też, że we wtorek (07.07), Ukraińcy zaatakowali i wyłączyli z użycia największą w Rosji rafinerię w Omsku. Odgrywa ona kluczową rolę w rosyjskim systemie przerobu ropy naftowej, odpowiadając za 8% wszystkich mocy rafineryjnych kraju. W sytuacji, gdy już 43% całkowitych rosyjskich mocy rafineryjnych zostało wyłączonych z eksploatacji przez ukraińskie ataki, utrata tej strategicznej instalacji stanowi bardzo poważne zagrożenie, gdyż mówimy tutaj już o wyłączeniu ponad 50% mocy przerobowych kraju.
***
Bądź na bieżąco i zostań jednym z 94 tys. obserwujących nasz fanpage - polub GeekWeek na Facebooku i komentuj tam nasze artykuły!











