"Ułańska" fantazja Rosji. Kolejne improwizowane pojazdy na froncie
Rosyjskie wojska coraz szerzej wykorzystują improwizowane pojazdy logistyczne rodziny Ułan, budowane na bazie cywilnych samochodów terenowych. Maszyny mają rozwiązać rosnący problem logistyczny na froncie, ale pierwsze straty pokazują, że ich przeżywalność na polu walki pozostaje bardzo niska.

Według informacji ukraińskich źródeł wojskowych, operatorzy 159. Brygady zniszczyli lekki pojazd taktyczny Ułan podczas transportu żołnierzy na wysunięte pozycje na kierunku wołczańskim. Pojazd został trafiony w trakcie misji zaopatrzeniowej - zginął jeden rosyjski żołnierz, a trzech zostało rannych. Co istotne, było to pierwsze odnotowane zniszczenie pojazdu tego typu na tym odcinku frontu.
Wojenne "składaki" zamiast transporterów
Pojazdy Ułan to w praktyce improwizowane zastępcze konstrukcje wojenne, które są odpowiedzią na braki odpowiedniego sprzętu. Najlżejsza wersja powstaje na bazie podzespołów Łady Niwy, czyli popularnego samochodu cywilnego. Zachowuje silnik 1,7 litra, napęd 4×4 i manualną skrzynię biegów, ale zamiast klasycznego nadwozia ma rurową ramę, co zmniejsza masę i upraszcza produkcję.
Taki pojazd może przewozić kilku żołnierzy lub około 600 kg ładunku, osiąga prędkość do 85 km/h i ma zasięg do 320 km. Problem polega na tym, że pojazd nie ma żadnego opancerzenia, a jego konstrukcja praktycznie nie chroni załogi przed odłamkami, wybuchem miny czy atakiem drona FPV. W realiach frontu zdominowanego przez bezzałogowce oznacza to bardzo wysokie ryzyko strat. Według doniesień z frontu rosyjscy żołnierze sami nazywają te pojazdy "jednorazowymi", co dobrze oddaje ich faktyczną przeżywalność.

Pojawił się także cięższy Ułan-2
Równolegle Rosjanie wprowadzają cięższą wersję pojazdu, a mianowicie Ułan-2, o którym po raz pierwszy usłyszeliśmy w listopadzie ubiegłego roku. Ten wariant zbudowano na podwoziu samochodu GAZ Sobol z napędem na cztery koła. Pojazd ma znacznie większą ładowność wynoszącą 1,5 tony i może osiągać prędkość do 120 km/h.
Ułan-2 przeznaczony jest do transportu amunicji, żywności, patrolowania, ewakuacji rannych oraz ogólnych zadań logistycznych. Wnętrze przystosowano do montażu dodatkowego wyposażenia, w tym systemów walki elektronicznej, a pojazd otrzymał pełną przednią szybę i zamkniętą kabinę, co ma poprawić warunki pracy załogi.
Pojawienie się całej rodziny pojazdów Ułan pokazuje, jak bardzo zmieniła się logistyka na współczesnym polu walki. Klasyczne ciężarówki i transportery są łatwym celem dla dronów rozpoznawczych i uderzeniowych, dlatego armie coraz częściej sięgają po mniejsze, tańsze i prostsze środki transportu, które można szybko wyprodukować i łatwo naprawić.
Problem w tym, że niska cena i prostota oznaczają również minimalną ochronę załogi, więc wykorzystujące je armie muszą mieć świadomość zwiększonego ryzyka strat w ludziach, a to sytuacja odwrotna od panującego ostatnio na Zachodzie trendu zwiększania przeżywalności przez automatyzację pola walki.










