USA ogłosiły zniszczenie aż 11 potężnych okrętów bojowych Iranu
Amerykańskie siły zbrojne ogłosiły, że w ciągu zaledwie dwóch dni całkowicie wyeliminowały obecność irańskiej marynarki wojennej w Zatoce Omańskiej. Według oświadczenia United States Central Command (CENTCOM), reżim irański dysponował w tym akwenie 11 okrętami, a obecnie ich liczba spadła do zera.

"Dwa dni temu reżim irański miał 11 okrętów w Zatoce Omańskiej. Dziś mają zero. Reżim irański przez dekady nękał i atakował międzynarodową żeglugę w Zatoce Omańskiej. Te czasy dobiegły końca. Wolność żeglugi morskiej stanowi podstawę amerykańskiego i globalnego dobrobytu gospodarczego od ponad 80 lat. Siły USA będą jej nadal bronić" - poinformował CENTCOM.
W ramach operacji militarnej o kryptonimie Operation Epic Fury, rozpoczętej 28 lutego 2026 roku przez siły amerykańskie i izraelskie, zaatakowano liczne cele irańskie, w tym bazy morskie, centra dowodzenia, systemy obrony powietrznej oraz okręty wojenne. Pentagon przede wszystkim skupił się na okrętach bojowych, ponieważ stanowiły one ogromne zagrożenie dla amerykańskich sił i środków zgromadzonych w regionie. CENTCOM ujawnił, że zniszczono m.in. korwetę klasy Jamaran (zatopiona w porcie Chabahar), największy irański okręt-dronowiec IRIS Shahid Bagheri (przerobiony kontenerowiec z pokładem lotniczym), okręt-bazę IRIS Makran oraz fregaty klasy Alvand i Bayandor.
USA zniszczyły 11 potężnych okrętów bojowych Iranu
Prezydent USA Donald Trump informował o zatopieniu 9 irańskich jednostek, w tym "dużych i ważnych", a później zaktualizował dane do 10 okrętów "leżących na dnie morza". Obecnie nieistnieje już 11 jednostek. Amerykańskie dowództwo opublikowało nagrania i zdjęcia ataków, pokazujące m.in. trafienia precyzyjne w okręty i instalacje portowe (m.in. w Bandar Abbas i Konarak).
Według doniesień amerykańskich mediów, w tym New York Post, celem priorytetowym jest zniszczenie marynarki wojennej Iranu oraz Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej, co ma zapewnić bezpieczeństwo żeglugi w strategicznym regionie, w tym w Cieśninie Ormuz. Do niszczenia okrętów Stany Zjednoczone w dużej mierze wykorzystały pociski manewrujące Tomahawk Land Attack Missile (TLAM / Block V). Pierwsze salwy wystrzelono z niszczycieli typu Arleigh Burke (m.in. USS Thomas Hudner, USS Spruance), skierowane na siły morskie IRGC Navy i jednostki w portach.
Pociski Tomahawk zniszczyły okręty Iranu
Tomahawki, wystrzeliwane z okrętów w Zatoce Omańskiej i Arabskiej, stanowiły kluczowy element początkowej fazy ataków, umożliwiając precyzyjne uderzenia na okręty stojące przy nabrzeżach oraz instalacje morskie, co przyczyniło się do szybkiego wyeliminowania całej widocznej obecności nawodnej floty irańskiej w regionie.
Iran nie potwierdził strat w oficjalnych komunikatach, ale w odpowiedzi zamknął Cieśninę Ormuz, grożąc atakowaniem wszelkich jednostek próbujących przez nią przepłynąć. W regionie odnotowano ataki na tankowce (co najmniej 3 uszkodzone, 1 marynarz zabity), gwałtowny wzrost cen ropy oraz wstrzymanie ruchu handlowego. Co ciekawe, obecnie setki statków stoi na kotwicy lub zmienia trasy. Eksperci podkreślają, że choć zatopienie 11 okrętów nawodnych to poważny cios (w tym utrata największych jednostek jak Shahid Bagheri i Makran), Iran nadal dysponuje okrętami podwodnymi (klasy Kilo i Ghadir), które mogą prowadzić wojnę asymetryczną.
Jednak brak infrastruktury portowej i osłabienie systemów dowodzenia znacząco ogranicza ich skuteczność. Konflikt eskaluje, USA i Izrael kontynuują naloty (już ponad 1000-2000 celów w ponad 50 lokalizacjach), a Iran odpowiada atakami rakietowymi i dronowymi na bazy w krajach Zatoki Perskiej. Sytuacja na Bliskim Wschodzie pozostaje niezwykle napięta. Zwłaszcza z uwagi na fakt, że kraje Zatoki Perskiej zapowiedziały działnia odwetowe na Iranie za bombardowania ich infrastruktur portowych czy energetycznych.
***
Bądź na bieżąco i zostań jednym z 90 tys. obserwujących nasz fanpage - polub GeekWeek na Facebooku i komentuj tam nasze artykuły!










