CENTCOM poinformował, że podczas ostatniej fali uderzeń samoloty, drony i okręty zaatakowały "stanowiska obserwacji wybrzeża i obrony przeciwlotniczej, infrastrukturę logistyczną wojska oraz zdolności morskie" Iranu. Amerykańskie dowództwo przekazało również, że marines przejęli tankowiec na Morzu Omańskim oraz zawrócili trzy statki handlowe próbujące przełamać blokadę irańskich portów.
USA celowały w cywilów w Iranie?
Według strony irańskiej zakres amerykańskich ataków był jednak znacznie szerszy. Państwowe media poinformowały, że pociski miały trafić również w infrastrukturę cywilną, w tym w lotnisko Iranshahr, stację kolejową w Bandar Khamir oraz pięć mostów w rejonie Bandar Abbas - według agencji IRNA w wyniku amerykańskich nalotów zginęło siedem osób. Naloty objęły również okolice wyspy Keszm, a także Bandar Abbas i Buszehr, gdzie znajduje się irańska elektrownia jądrowa.
BBC potwierdza amerykański atak
BBC podaje, że dziennikarze zweryfikowali autentyczność materiałów przedstawiających atak na jeden z mostów na zachód od Bandar Abbas w prowincji Hormozgan. Brytyjska stacja zaznacza jednocześnie, że zwróciła się do Białego Domu i CENTCOM o komentarz w tej sprawie.
Bo choć oficjalny komunikat podaje "dziesiątki irańskich celów wojskowych", to nie da się jednak nie wspomnieć, że minęło zaledwie kilka dni od ostrzeżeń Donalda Trumpa, który zapowiedział, że jeśli Iran nie wróci do negocjacji, Stany Zjednoczone mogą uderzyć również w mosty i elektrownie.
Teheran odpowiada siłą
Teheran odpowiedział na te wydarzenia własnymi działaniami, irańskie władze poinformowały o atakach na amerykańską infrastrukturę wojskową w Kuwejcie i Bahrajnie.
Pomimo tego narastającego napięcia administracja USA deklaruje, że droga do rozmów pozostaje otwarta. Rzeczniczka Białego Domu Karoline Leavitt podkreśliła, że "prezydent będzie pociągał ich do odpowiedzialności, gdy wycofują się z deklaracji składanych Stanom Zjednoczonym. Jednocześnie zawsze pozostaje otwarty na dyplomację".











