Na trwającym w Kielcach Międzynarodowym Salonie Przemysłu Obronnego MSPO 2026 po raz pierwszy publicznie przedstawiono szczegółową specyfikację ukraińskiego kompleksu walki elektronicznej Aj-Petri SW. Chodzi o system, który od 2024 roku jest już używany na froncie. Według ukraińskich ekspertów ma wykrywać, namierzać i zagłuszać sygnały sterowania bezzałogowcami oraz łączność ich operatorów, a także oddziaływać na kierowane bomby lotnicze.
System opracowała firma Storkway. Nazwę wzięto od Aj-Petri, najwyższego szczytu Krymu, a prace nad środkami walki elektronicznej firma prowadzi od 2014 roku, czyli już po aneksji półwyspu przez Rosję. Kompleks powstaje w wersji stacjonarnej i mobilnej. Tę drugą wozi się na pick-upie. Według firmy, dwóch operatorów ma rozstawić stanowisko w około 10 minut. Na obrotowej platformie montowane są moduły zagłuszające, anteny detekcji i radar nasłuchujący częstotliwości zbliżających się dronów.
W Polsce pokazano tajemniczy ukraiński system walki elektronicznej
Pierwszy raz ujawnione dane techniczne wyglądają wyśmienicie. Kompleks wykrywa i automatycznie identyfikuje cele w paśmie od 300 do 6000 MHz. Namierzanie kierunku odbywa się w zakresie 800-6000 MHz, a dzięki obrotowej platformie, przegląd wynosi pełne 360 stopni. Moduł zagłuszania pracuje na czterech kanałach w tym samym szerokim paśmie, z maksymalną szerokością zakłócenia 100 MHz na kanał i mocą wyjściową do 400 watów. System generuje zakłócenia celowane, ślizgowe i zaporowe. Wykorzystuje anteny logarytmiczno-periodyczne o zysku 8 dBi i wiązce około 45 stopni.
W trybie detekcji, kompleks ma zużywać około 250 watów, przy zagłuszaniu nawet do dwóch kilowatów. Zależnie od terenu, cele można wykrywać z odległości 20-30 kilometrów. Producent wskazuje, że system działa przeciwko dronom rozpoznawczym i uderzeniowym, w tym FPV oraz rosyjskim konstrukcjom typu Lancet, Orlan i ZALA, a także może zakłócać pracę rosyjskich KAB-ów.
Deweloper podkreśla, że Aj-Petri SW został sprawdzony w warunkach bojowych. Relacje z MSPO mówią o około 40 egzemplarzach pracujących wzdłuż linii frontu, między innymi we współpracy z 12. Centrum Specjalnego Przeznaczenia. Pierwsze zestawy trafiały do osłony artylerzystów do 18. Centrum Przeciwdziałania Rozpoznaniu Technicznemu. Rozwój sfinansowano ze środków prywatnych. Inwestycje, w tym Fundacji Poroszenki, przekroczyły 150 milionów hrywien, a samo stworzenie systemu miało zająć mniej niż pięć miesięcy. Kompleks uzyskał wcześniej ukraińską kodyfikację Ministerstwa Obrony i współpracuje z klastrem Brave1.
***
Bądź na bieżąco i zostań jednym z 98 tys. obserwujących nasz fanpage - polub GeekWeek na Facebooku i komentuj tam nasze artykuły!












