"Wampir" uratował żołnierzy z niewoli. Rosjanie uciekli w panice
Bezzałogowce w Ukrainie wspierają nie tylko działania rozpoznawcze i bojowe, ale i ratunkowe. Niedawno słyszeliśmy o dronie naziemnym, który wyprowadził ze strefy działań wojennych starszą kobietę, a dziś dowiadujemy się, że jeden z latających "Wampirów" w północnym sektorze Słobożańszczyzny odbił jeńców z rosyjskiej niewoli.

Brzmi jak scenariusz z filmu wojennego, w którym "nikt nie zostaje z tyłu"? Zdecydowanie, ale to rzeczywistość ukraińskiego pola walki. Jak dowiadujemy się z informacji podanych przez 21. Brygadę Zmechanizowaną, dwóch ukraińskich piechurów, pojmanych podczas rosyjskiego natarcia na pozycje sąsiedniej brygady, zostało odbitych z niewoli dzięki błyskawicznej reakcji operatorów drona "Wampir".
Wystarczył dźwięk nadlatującego drona
Załoga bezzałogowca z 21. Brygady Zmechanizowanej znajdowała się zaledwie kilka kilometrów od miejsca zdarzenia. Decyzja zapadła natychmiast, zamiast czekać na rozwój sytuacji, operatorzy przygotowali maszynę i skierowali ją w stronę przemieszczającej się rosyjskiej eskorty. W momencie kontaktu Rosjanie prowadzili już pojmanych żołnierzy w kierunku swoich pozycji, sytuację diametralnie zmienił jednak charakterystyczny dźwięk unoszącego się nad nimi "Wampira".
Efekt był natychmiastowy, bo jak pisaliśmy już wiele razy, żołnierze Putina nie bez przyczyny nazywają tę konstrukcję "Babą Jagą" - od dłuższego czasu sieje ona strach w ich szeregach, pojawiając się po zmroku i zrzucając ładunki na ich pozycje. Warto tu doprecyzować, że chodzi generalnie o ciężkie ukraińskie drony bombowe, szczególnie duże wielowirnikowce używane do nocnych nalotów, ale to właśnie drony "Wampir" stały się jednymi z najbardziej rozpoznawalnych.
Rosyjska eskorta w panice
Rosjanie porzucili jeńców i w panice zaczęli szukać drogi ucieczki, ale operatorzy nie ograniczyli się jedynie do odstraszenia przeciwnika - dron podjął pościg, a następnie ich zneutralizował. W tym czasie uwolnieni Ukraińcy bezpiecznie wrócili do swoich jednostek, co czyni operację w pełni udaną - bez strat własnych i bez konieczności angażowania dodatkowych sił.
Choć ukraińskie siły zbrojne wielokrotnie wykorzystywały drony do zmuszania rosyjskich żołnierzy do poddania się, odbicie w ten sposób własnych ludzi z niewoli należy do absolutnych wyjątków. Nie jest to pierwszy taki przypadek, bo podobna akcja została przeprowadzona wcześniej w rejonie Hulajpola, co może wskazywać na rozwijanie nowej doktryny użycia bezzałogowców, ale zdecydowanie należy do rzadkości.
Co potrafi "Wampir"?
Maszyna została opracowana przez ukraińską firmę SkyFall, która od początku wojny dostarcza rozwiązania dostosowane do realiów intensywnego konfliktu konwencjonalnego. Konstrukcja to sześciowirnikowy UAV zdolny do prowadzenia nocnych operacji bojowych, zrzutu ładunków wybuchowych oraz ataków na pojazdy, umocnienia i pozycje piechoty. System wyposażono m.in. w kamery termowizyjne, rozwiązania zwiększające odporność na walkę elektroniczną oraz modułową architekturę pozwalającą na szybkie dostosowanie do różnych zadań bojowych.
Według informacji publikowanych przez samą firmę i media branżowe, "Wampir" stał się jednym z najskuteczniejszych dronów bombowych używanych przez ukraińskie siły zbrojne. W ostatnich miesiącach system wzbudził również zainteresowanie państw NATO, pod koniec lutego 2026 roku duńskie Ministerstwo Obrony potwierdziło rozpoczęcie rozmów z firmą SkyFall dotyczących potencjalnego uruchomienia produkcji w Danii. Projekt miałby być częścią szerszej współpracy przemysłów obronnych Ukrainy i państw europejskich, nastawionej na rozwój technologii sprawdzonych bezpośrednio na froncie wojny z Rosją.










