Pierwszy Pancyr-S1 został zniszczony 29 sierpnia w rejonie Kerczu. Lokalizacja jest szczególnie istotna, ponieważ systemy tego typu mogą być wykorzystywane do ochrony ważnych rosyjskich obiektów na okupowanym Krymie, w tym Mostu Krymskiego. Dzień później rosyjskie siły straciły kolejny system, tym razem celem w pobliżu lotniska w Jejsku, a opublikowane przez telegramy kanał Dosje Szpiona fotografie pokazują skalę zniszczeń.
Z pojazdu pozostały przede wszystkim podwozie KamAZ oraz wypalony przedział bojowy, co sugeruje użycie drona wyposażonego w dużą głowicę bojową. Analitycy przypuszczają, że za atak na system odpowiadał ukraiński dron FP-1. Może on przenosić głowicę bojową o masie co najmniej 60 kg, co tłumaczyłoby wyjątkowo rozległe zniszczenia, a firma Fire Point informowała wcześniej o wykorzystaniu swoich bezzałogowców do uderzenia na ten obiekt.
Pancyr-S1 praktycznie rozerwany
Co istotne, nawet eksplozja w niewielkiej odległości mogłaby doprowadzić do całkowitego wyłączenia systemu z działań, ale w przypadku maszyny z Jejska skala zniszczeń sugeruje bezpośrednie lub bardzo bliskie trafienie. Nieco inaczej wygląda Pancyr-S1 zniszczony w pobliżu Kerczu - jego moduł bojowy nadal znajduje się na podwoziu, ale w konstrukcji powstała duża wyrwa, przez co system również został uznany za niezdatny do naprawy.
Co szczególnie interesujące, uszkodzenia znajdują się w miejscu, w którym przechowywana jest amunicja do automatycznych działek kal. 30 mm. W tym przypadku nie ma pewności, jaki bezzałogowiec został wykorzystany do ataku, ale według przedstawionej analizy mógł to być mniejszy dron wyposażony w głowicę o masie około 15 kg. Jedną z pasujących możliwości jest "Rubaka", który może być wyposażony w terminal Starlink umożliwiający sterowanie na dużych odległościach.
Dwa zniszczone w ciągu 48 godzin systemy dobrze pokazują też, jak nieskuteczna jest rosyjska obrona powietrzna, bo warto tu podkreślić, że Pancyr-S1 jest zaprojektowany właśnie do zwalczania m.in. dronów.
Pancyr-S1. Co to za system?
Platformą dla systemu Pancyr-S1 jest ciężarówka 8x8 KAMAZ-6560 z 400-konnym silnikiem diesla, pozwalająca na jazdę po drodze z prędkością 90 km/h, a jego głównym uzbrojeniem 12 kierowanych pocisków ziemia-powietrze 57E6 i 57E6-E. Służą one głównie do niszczenia: samolotów na dystansie 20 km i wysokości 10 km, pocisków manewrujących na dystansie 12 km i wysokości 6 km oraz szybkich pocisków powietrze-ziemia na dystansie 7 km i wysokości 6 km.
Obok pocisków Pancyr-S1 posiada także dwa działa 30 mm 2A38M zdolne niszczyć cele na dystansie 4 km i pułapie 3 km, które służą głównie do neutralizowania dronów i helikopterów bądź jako broń ostatniej szansy w zwalczaniu szybkich celów powietrznych. Jednym z najważniejszych elementów systemu Pancyr-S1 jest radar, pozwalający znajdować cele na odległość ponad 32-36 kilometrów i śledzić je już od dystansu 24-28 kilometrów.
System może atakować aż 12 różnych celów jednocześnie, zarówno za pomocą pocisków rakietowych, jak i dział, a jego cechą szczególną jest możliwość strzelania podczas jazdy z niską prędkością. Tyle że Rosja nie ma w zwyczaju z niej korzystać, bo w ostatnich miesiącach słyszymy raczej o stacjonarnych Pancyrach umieszczanych na wieżach w celu ochrony obiektów strategicznych.












