W skrócie
- Ukraińskie siły zbrojne przeprowadziły precyzyjne uderzenie pociskiem manewrującym FP-5 "Flamingo" na zakłady VNIIR-Progress w Czeboksarach, położone około tysiąca kilometrów od granicy Ukrainy.
- W sieci pojawił się pierwszy publicznie dostępny film przedstawiający FP-5 "Flamingo" w locie bojowym, który zarejestrowano tuż przed atakiem z jednego z mieszkań w mieście.
- FP-5 "Flamingo" to ukraiński pocisk manewrujący o zasięgu do trzech tysięcy kilometrów i głowicy bojowej ważącej do 1150 kilogramów, produkowany seryjnie od 2025 roku i wykorzystywany w różnych atakach na rosyjskie cele.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Ukraińskie siły zbrojne przeprowadziły precyzyjne uderzenie pociskiem manewrującym dalekiego zasięgu FP-5 "Flamingo" na Zakłady Elektrotechniczne VNIIR-Progress w rosyjskim Czeboksarach. Zakład położony jest około tysiąca kilometrów od granicy Ukrainy i zajmuje się produkcją sprzętu nawigacyjnego oraz anten dla rosyjskich dronów Shahed, pocisków Iskander i innych systemów precyzyjnego rażenia.
Co ciekawe, w związku z tym wydarzeniem, w sieci pojawił się pierwszy publicznie udostępniony film ukraińskiego pocisku FP-5 "Flamingo" w locie bojowym. Ujęcia pokazują charakterystyczną smukłą sylwetkę potężniej ukraińskiej broni z silnikiem umieszczonym nad kadłubem. Film wykonano z jednego z mieszkań w mieście tuż przed atakiem. Według dostępnych informacji, po trafieniu doszło do potężnej eksplozji i rozległego pożaru. Pociski zauważono również w rejonie Kazania.
Prezydent Wołodymyr Zełenski potwierdził przeprowadzenie operacji w ramach kampanii uderzeń głębokich na rosyjski potencjał wojenny. FP-5 "Flamingo" to ukraiński naziemny pocisk manewrujący opracowany przez firmę Fire Point. Broń ujawniono publicznie w sierpniu 2025 roku jako odpowiedź na potrzebę posiadania własnych środków rażenia zdolnych do uderzeń na bardzo duże odległości. Pocisk ma zasięg sięgający trzech tysięcy kilometrów, co pozwala mu osiągać cele w europejskiej części Rosji, a nawet dalej.
Z ujawnionych informacji wynika, że jego głowica bojowa waży do 1150 kilogramów, czyli jest to jedna z największych wartości wśród współczesnych pocisków manewrujących tej klasy. Napęd stanowi sprawdzony silnik turbowentylatorowy AI-25, wcześniej stosowany między innymi w samolotach L-39 Albatros. Prędkość przelotowa mieści się w przedziale 850-900 kilometrów na godzinę, a maksymalna dochodzi do około 950 km/h. System naprowadzania łączy nawigację satelitarną GPS/GNSS z układem inercyjnym, zapewniając wysoką precyzję trafienia na poziomie około 14 metrów.
Konstrukcja pocisku jest stosunkowo prosta i zoptymalizowana pod kątem masowej produkcji. Kadłub wykonano głównie z materiałów kompozytowych, co obniżyło masę całkowitą i pozwoliło na zwiększenie zasięgu. Skrzydła o dużej rozpiętości zapewniają odpowiednią siłę nośną podczas długiego lotu, a usterzenie w układzie "X" poprawia stabilność i manewrowość.
Masa startowa wynosi około sześciu ton, a długość pocisku mieści się w przedziale 12-14 metrów. Dzięki wykorzystaniu istniejących komponentów i uproszczonej konstrukcji Flamingo jest znacznie tańszy w produkcji niż zachodnie odpowiedniki, co pozwala Ukrainie na zwiększanie tempa wytwarzania. Produkcja seryjna ruszyła w 2025 roku i od początku była intensywnie rozwijana.
Początkowo wytwarzano około trzydziestu egzemplarzy miesięcznie, jednak wraz z rozbudową linii produkcyjnych tempo miało rosnąć znacząco. Broń szybko trafiła do użytku bojowego i stała się jednym z kluczowych elementów ukraińskiego systemu uderzeń dalekiego zasięgu. Wcześniejsze ataki z użyciem Flamingo obejmowały między innymi zakłady w Wotkińsku, poligon Kapustin Jar oraz obiekty w okupowanym Krymie.
***
Bądź na bieżąco i zostań jednym z 91 tys. obserwujących nasz fanpage - polub GeekWeek na Facebooku i komentuj tam nasze artykuły!












