Zaskoczyli świat, montując pociski przeciwlotnicze na drony. Tak wygląda przyszłość pola walki?
W Ukrainie zaobserwowano nowy typ drona Shahed w konfiguracji z przenośną wyrzutnią pocisków przeciwlotniczych. Zapowiada to kolejny krok w zmianie zasad pola walki, gdzie ukraińscy żołnierze będą musieli zmienić taktykę.

Nowy Shahed ma zmienić zasady wojny. Ukraińcy już go rozbierają na części
Dron został zestrzelony przez żołnierzy batalionu Darknode z 412. Brygady Bezzałogowych Systemów Nemesis ukraińskich sił zbrojnych. Od razu zidentyfikowano na nim przenośny system przeciwlotniczy. Po głębszych analizach okazało się, że tym systemem jest ręczna wyrzutnia pocisków przeciwlotniczych 9K33 Verba.
Verba weszła do służby w rosyjskich siłach zbrojnych jako wersja rozwojowa zestawu Igła-S. W porównaniu z Igłą, pocisk Verby ma zwiększony zasięg do sześciu kilometrów i możliwość dolecenia na wysokość do trzech i pół kilometra.
Shahed z wyrzutnią Verba posiadał modem radiowy i kamerę, co umożliwiało sterowanie nim z terytorium Federacji Rosyjskiej, a także możliwość wystrzelenia rakiety. Sterowanie miało odbywać się zdalnie za pomocą sieci Mesh.
Podniebne bezzałogowce z pociskami przeciwlotniczymi to nowy rodzaj broni, jaki zaczął pojawiać się na froncie Ukrainy. Po raz pierwszy zaobserwowano go na początku grudnia 2025 roku, w postaci rosyjskiego Shaheda z pociskiem powietrze-powietrze R-60, o którym pisaliśmy na łamach Interii GeekWeek.
Po co Rosjanie tworzą drony przeciwlotnicze?
Takie drony mają służyć jako skuteczne rozwiązanie przeciwko innym bezzałogowcom lub droższym śmigłowcom. W założeniu mają pozwolić na ściganie celów, w kontrze do stacjonarnego charakteru ręcznych wyrzutni. Na razie nie wiadomo, jaką skutecznością mogą pochwalić się tego typu rozwiązania. Na ten moment publicznie nie jest znany żaden przypadek, gdy Rosjanie zestrzelili cel takim dronem przeciwlotniczym.
Niemniej nawet samym wprowadzeniem takiego rozwiązania, Rosjanie rzucają Ukraińcom nowe zagrożenie, z którym trzeba się liczyć. Ukraińcy regularnie wykorzystują śmigłowce do polowań na drony. Mając do czynienia z przeciwlotniczymi bezzałogowcami załogi tych śmigłowców muszą jeszcze bardziej uważać, aby z myśliwego samemu nie stać się ofiarą. Apeluje o to do żołnierzy ukraiński ekspert ds. walki dronowej Serhij Beskrestnov, który zauważa, że w obliczu pojawienia się takich dronów, załogi śmigłowców muszą zmienić taktykę.
- Proszę pilotów lotnictwa wojskowego o zwrócenie uwagi na pojawienie się nowego zagrożenia. Należy unikać zbliżania się do Shaheda na kursie czołowym i zachować większą ostrożność - napisał na platformie Telegram.








