Jakiś czas temu pisaliśmy o coraz większych problemach Ukrainy w przechwytywaniu irańskich dronów Shahed i ich rosyjskich odpowiedników Gierań. Jak twierdził dowódca posługujący się pseudonimem "Ramzes", któremu podlega jeden z dywizjonów przeciwdronowych 39. Pułku Rakiet Przeciwlotniczych, rosyjskie drony serii Gierań-3, Gierań-4 i Gierań-5 osiągają prędkości przekraczające 300 km/h, a w przypadku niektórych wariantów nawet do 550 km/h.
Tymczasem ukraińskie drony przechwytujące - projektowane pierwotnie do walki z wolniejszymi Shahedami z silnikami tłokowymi - nie są w stanie utrzymać wymaganej przewagi prędkości. Zasada jest prosta, aby skutecznie przechwycić cel, przechwytujący dron musi być wyraźnie szybszy - przyjmuje się, że co najmniej o 25 proc., co w praktyce oznacza, że różnica kilku czy kilkunastu kilometrów na godzinę nie wystarcza.
ZIRKA goni rosyjskie drony
To właśnie z tego powodu Kijów nieustannie pracuje też nad zwiększeniem prędkości swoich dronów przechwytujących i nowy dron ZIRKA jest krokiem w tym kierunku. Przy maksymalnej prędkości sięgającej 340 km nie odmieni wprawdzie pola walki, ale każde przyspieszenie ma dużą wartość bojową, a do tego konstrukcja opracowana przez ukraińską firmę NOCTIS ma inne zalety.
Inwestorem i partnerem odpowiedzialnym za rozwój produkcji została firma Vyriy Industries, a producent współpracował przy projektowaniu z żołnierzami, w tym operatorami batalionu antydronowego Darknode z 412. Brygady Systemów Bezzałogowych Nemesis, więc ZIRKA odpowiada na realne potrzeby frontu.
Według opublikowanej specyfikacji technicznej dron rozwija prędkość przekraczającą 340 km/h, może operować na wysokości do 6 kilometrów, a jego zasięg wynosi 30 kilometrów. Maszyna pozostaje w powietrzu przez około 20 minut, co ma wystarczyć do wykonania misji przechwytującej.
Będzie też ZIRKA 2.0
Jednym z największych atutów ZIRKI ma być cena. Producent deklaruje, że koszt pojedynczego egzemplarza nie przekracza 2 tys. dolarów, co według firmy czyni go najtańszym systemem tej klasy wyposażonym w automatyczne wykrywanie i naprowadzanie na cele.
Twórcy zapowiadają już kolejną generację systemu. Wersja ZIRKA 2.0 ma automatycznie kierować przechwytującego drona w rejon wykrycia zagrożenia. Otrzyma również nową kamerę termowizyjną wykorzystującą algorytmy widzenia maszynowego, zdolną do wykrywania celów z odległości około 2 kilometrów.
Modernizacja obejmie także systemy komunikacji, pozycjonowania oraz automatycznej detonacji głowicy bojowej. Zdaniem producenta rozwój takich rozwiązań ma zwiększyć skuteczność obrony przed coraz liczniejszymi atakami rosyjskich dronów, jednocześnie znacząco obniżając koszt ich przechwytywania.












