Złe wieści dla NATO. Rosyjskie lotnictwo najpotężniejsze w historii
Najnowsze dane wywiadowcze wskazują jasno, że rosyjska flota powietrzna ma się lepiej niż przed wybuchem wojny w 2022 roku. Pomimo potężnych strat zafundowanych przez Ukraińców, lotnictwo Kremla bardzo szybko się modernizuje i wzmacnia przed ewentualnym rozszerzeniem konfliktu poza Ukrainę. To nie tylko złe wieści dla rządu w Kijowie, ale przed wszystkim dla całego NATO.

Brytyjski think tank Royal United Services Institute (RUSI) opublikował raport, który wywołał spore zaskoczenie wśród analityków NATO. Jego główna teza głosi, że rosyjskie siły powietrzne stanowią obecnie większe zagrożenie dla Zachodu niż przed lutym 2022 roku. Mimo czterech lat intensywnej wojny, strat maszyn i ciągłych sankcji, Rosja nie tylko utrzymała, ale realnie zwiększyła swój potencjał uderzeniowy w powietrzu. Można śmiało rzec, że siły powietrzne Kremla są obecnie najpotężniejsze w historii, w przeciwieństwie do Floty Czarnomorskiej.
Statystyki wydają się na pierwszy rzut oka paradoksalne. Od początku inwazji Rosja straciła lub trwale uszkodziła około 130-140 samolotów bojowych, w tym kilkadziesiąt Su-25, Su-34 oraz kilkanaście nowoczesnych Su-35S i Su-30SM. Jednocześnie jednak przemysł zbrojeniowy zdołał wyprodukować więcej nowych maszyn, niż wyniosły te straty. Szczególnie imponująco wygląda bilans Su-34. Co ciekawe, mimo utraty około 40 egzemplarzy, flota tego typu jest dziś liczniejsza niż w lutym 2022 roku.
Siły powietrzne Kremla najpotężniejsze w historii
Jak wskazują eksperci RUSI, kluczowym czynnikiem okazała się masowa produkcja bomb szybujących z zestawami UMPK/UPAB. Bomby FAB-500, FAB-1500 i FAB-3000 zrzucane z odległości 60-130 km stały się podstawowym narzędziem niszczenia ukraińskiej infrastruktury i pozycji obronnych. W 2025 roku rosyjskie lotnictwo zrzucało średnio 60-100 takich bomb dziennie. Trzeba tutaj podkreślić, że skala i skuteczność tej broni znacząco wzrosła w porównaniu z początkiem konfliktu.
Dane pozyskane przez Instytut Studiów nad Wojną pokazuje, że wojna wymusiła również w Rosji głęboką reorganizację taktyki i integracji systemów. Współpraca myśliwców Su-35S/Su-30SM z samolotami wczesnego ostrzegania A-50U oraz naziemnymi systemami S-400/S-350/S-500 osiągnęła nowy poziom. Dzięki łączom wymiany danych, rosyjskie myśliwce mogą razić cele poza horyzontem własnego radaru, korzystając z namiarów od systemów dalekiego zasięgu.
Rosyjskie lotnictwo ucierpiało, ale się szybko odbudowało
Znacząco wzrosła również odporność na zakłócenia elektroniczne. Nowe wersje pocisków R-37M, systemy walki elektronicznej oraz ulepszone radary pokładowe sprawiły, że rosyjskie myśliwce piątej i 4,5 generacji stały się trudniejsze do wykrycia i zestrzelenia przez większość obecnych systemów NATO w Europie Wschodniej.
Analitycy RUSI mocno podkreślają w raporcie, że obecnie to obrona przeciwlotnicza pozostaje najsilniejszym elementem rosyjskiego systemu powietrznego. Mimo strat w systemach krótkiego i średniego zasięgu takich jak: Pancyr, Tor, Buk, Rosja nadal dysponuje setkami baterii S-300/S-400/S-350, które przeszły modernizację oprogramowania i uzyskały lepszą odporność na ataki dronowe oraz manewrujące pociski manewrujące.
Ogromny problem dla Ukrainy i całego NATO
Rosyjskie lotnictwo dalekiego zasięgu bazujące na maszynach Tu-95MS, Tu-160M i Tu-22M3 również ewoluowało. Obecnie stosuje złożone salwy mieszane, a mianowicie pociski manewrujące Kh-101/555, hipersoniczne Kinżały, drony Geran-2/3 z pułapkami i fałszywymi celami. Takie zabiegi bardzo utrudniają skuteczną obronę nawet najlepiej wyposażonym systemom Patriot i SAMP/T, które posiada Ukraina.
Eksperci ISW i USI nie mają wątpliwości, że wojna w Ukrainie nie zniszczyła, lecz wręcz przyspieszyła modernizację i doktrynalne dojrzewanie rosyjskich sił powietrznych. W 2026 roku lotnictwo Kremla jest lepiej zintegrowane, bardziej doświadczone i dysponuje większą ilością precyzyjnej broni dalekiego zasięgu niż przed konfliktem. Dla NATO oznacza to konieczność pilnego zwiększenia zdolności SEAD/DEAD, zapasów pocisków manewrujących i własnej obrony przeciwlotniczej.
***
Bądź na bieżąco i zostań jednym z 88 tys. obserwujących nasz fanpage - polub GeekWeek na Facebooku i komentuj tam nasze artykuły!










