Spór o polskie pociski do systemów Patriot wrócił do debaty publicznej po publikacji sondażu IBRiS dla Radia ZET. Badanie, przeprowadzone na reprezentatywnej grupie 1067 osób, pokazuje, że 64,4 proc. respondentów sprzeciwia się przekazaniu Ukrainie amunicji z krajowych zapasów. Za takim krokiem opowiada się 21,6 proc. badanych, a 14 proc. nie ma zdania. Chodzi o pociski PAC-3 MSE, które Polska uważa za kluczowe w obronie przed rosyjskimi Iskanderami, a których zapasy są ograniczone. Radio ZET szacuje, że wojsko dysponuje ich około 208 sztukami.
Wyniki są jeszcze ostrzejsze, gdy rozbić je na szczegóły. Zdecydowanie przeciwko jest 46,8 proc. Polaków, raczej przeciwko 17,6 proc. Zdecydowane poparcie deklaruje tylko 7,2 proc., a ostrożne "raczej tak" 14,4 proc. Podział polityczny jest wyraźny. Wśród wyborców opozycji, obejmującej PiS, Konfederację, Konfederację Korony Polskiej i Razem, sprzeciw sięga 82 proc., a poparcie zaledwie 10 proc. W elektoracie koalicji rządzącej za przekazaniem jest 49 proc., przeciw 35 proc. Oznacza to, że nawet część zaplecza Donalda Tuska nie chce kontynuować tej formy pomocy.
Większość Polaków przeciw wysyłaniu pocisków Patriot na Ukrainę
Przypominamy, że niedawno premier Tusk poinformował, że Polska, w porozumieniu z NATO i Stanami Zjednoczonymi, przekazała Ukrainie pięć pocisków Patriot. Minister obrony Władysław Kosiniak-Kamysz potwierdził donację PAC-3 MSE i podkreślił, że decyzja zapadła na wniosek sekretarza generalnego NATO oraz amerykańskiego dowództwa w Europie. Przekazana liczba, według niego, stanowi margines polskich zdolności i nie osłabia obrony powietrznej. Niestety, nie wiadomo, czy w ostatnim miesiącu, polski rząd nie przekazał Ukrainie kolejnych sztuk pocisków. Ta informacja trzymana jest w tajemnicy, ale w mediach pojawiły się przecieki, że w najnowszym, 50. pakiecie pomocy miała znaleźć się ta broń.
Wiceszef MON Cezary Tomczyk dodał, że w razie bezpośredniego zagrożenia, Polska miałaby dostać 10-krotnie więcej takich pocisków już w pierwszej dobie. 13 sierpnia wiceminister Magdalena Sobkowiak-Czarnecka mówiła w RMF FM, że decyzja o kolejnej partii to kwestia najbliższych dni i musi być rozpatrywana przez pryzmat bezpieczeństwa Polaków. Od tamtej wypowiedzi minęły trzy tygodnie, a oficjalnego komunikatu nie było. 25 sierpnia Wołodymyr Zełenski ogłosił, że Ukraina dostała trochę pocisków do Patriotów. Nie podał ani liczby, ani źródła. Powiedział tylko, że pocisków jest niewiele i że Kijów potrzebuje ich więcej. Wspomniał też o potwierdzeniu dostaw systemów Crotale i pocisków AIM.
Europosłanka Ewa Zajączkowska-Hernik uznała sondaż za sygnał, że społeczeństwo budzi się wobec polityki rządu. Argumentuje, że PAC-3 MSE są jedynymi pociskami w polskim arsenale, które skutecznie zwalczają Iskandery, a wcześniejsza donacja przyniosła przede wszystkim deklaracje wdzięczności. Pyta, czy kolejna decyzja nie zapadła po cichu, za plecami obywateli. Rząd powtarza, że każda dostawa jest poprzedzona analizą Sztabu Generalnego i nie może zagrażać bezpieczeństwu państwa. Opozycja odpowiada, że uszczuplanie i tak skromnych zapasów, przy opóźnieniach w dostawach nowych pocisków z USA, to ryzyko, którego większość Polaków nie chce ponosić.
***
Bądź na bieżąco i zostań jednym z 97 tys. obserwujących nasz fanpage - polub GeekWeek na Facebooku i komentuj tam nasze artykuły!











