8 telefonów z Androidem, których nie warto teraz kupować
Kupno nowego telefonu zazwyczaj poprzedza czytanie recenzji i analiza wybranego modelu. I dobrze, jednak z zakupem warto się wstrzymać. Czasami wystarczy poczekać dwa tygodnie, by za podobne pieniądze mieć nowy i lepszy model. Co więcej, niektóre nowe modele niczym nie różnią się od swoich poprzedników. Oto telefonów z Androidem, których nie warto teraz kupować.

Spis treści:
- Google Pixel 9a
- Samsung Galaxy S25/S25 Plus/S25 Ultra
- Samsung Galaxy A56 5G
- OnePlus 15
- OnePlus 15R
- Motorola Moto G (2026)
Google Pixel 9a
Google Pixel 9a to dobry telefon z Androidem. Solidnie wykonany, wyposażony w świetne aparaty i doskonałe oprogramowanie, a oprócz tego jego cena jest bardzo konkurencyjna. Dlaczego więc Google Pixel 9a znalazł się na liście telefonów z Androidem, których nie warto teraz kupować?
Przede wszystkim ze względu na moment. Jego premiera miała miejsce w marcu 2025 roku. A warto wiedzieć, że niedawno odbyła się premiera Google Pixel 10a. To oznacza, że niemal na pewno pojawi się mnóstwo ofert przedsprzedaży. Niektóre z nich mogą pozwolić kupić telefon w tej samej cenie co Pixel 9a. Pixel 10a nie będzie wielką rewolucją w porównaniu do poprzednika (nie będzie miał na przykład wystającego aparatu) i zawsze lepiej mieć nowszą wersję telefonu za te same lub niższe pieniądze. Dlatego kupno Pixel 9a po prostu nie ma teraz większego sensu.
Samsung Galaxy S25/S25 Plus/S25 Ultra
Podobna sytuacja dotyczy rodziny Galaxy S25 Samsunga, w tym Galaxy S25, Galaxy S25 Plus i Galaxy S25 Ultra. Obecna linia Galaxy S utrzymuje się całkiem dobrze rok po premierze, ale podobnie jak Pixel 9a, następcy są tuż za rogiem. Najnowsze doniesienia sugerują, że seria Galaxy S26 zostanie ogłoszona 25 lutego. Wkrótce pojawią się zamówienia przedpremierowe i regularna sprzedaż. Samsung jest jedną z najbardziej hojnych firm oferujących promocje przedsprzedaży, a premiera S26 nie powinna być wyjątkiem.
Wraz z premierą S25 w zeszłym roku Samsung zaoferował darmowe ulepszenia pamięci masowej, znacznie wyższe wartości przy wymianie, darmowe karty i wiele więcej. W tym roku niektórzy operatorzy zapowiadają wprowadzenie urządzeń z obniżoną ceną. Choć trzeba pilnować dat, bo gdzieniegdzie zniżki potrwają na przykład tylko dwa tygodnie. Wciąż jednak lepiej poczekać, niż kupować telefon z rodziny Galaxy S25.
Samsung Galaxy A56 5G
Podobnie jak powyższa seria, także Galaxy A56 5G to kolejny telefon Samsunga, który znajduje się w niezręcznym momencie wymiany. Na horyzoncie jawi się już nowy model z tej serii, czyli Galaxy A57 5G. Ten ma być znacznie lepszy od poprzednika. Do najważniejszych zalet należą bardzo potrzebny nowy chipset, dwukrotnie większa pojemność początkowa oraz cieńsza, lżejsza konstrukcja bez utraty pojemności baterii czy szybkości ładowania. Jeśli mamy odłożone ok. 2000 zł na nowy telefon, warto poczekać na ulepszoną wersję tego modelu.
OnePlus 15
Kolejny telefon na naszej liście, który warto "przeczekać" to OnePlus 15. Ten jest dość często krytykowany w recenzjach. Mocno narzeka się na jakość wykonania, kiepskie aparaty czy problemy z przegrzewaniem. Choć na horyzoncie nie pojawia się ulepszona wersja, prawdopodobnie lepiej zrobić sobie przysługę, zrobić krok wstecz i kupić OnePlus 13. Obiektywnie rzecz biorąc to lepszy smartfon, a dzięki zniżkom często można go kupić za mniej niż nowy OnePlus 15.
OnePlus 15R
Podobnie rzecz ma się z tym modelem. Jak podkreślają recenzenci, przez ostatnie kilka lat seria "R" OnePlus była niezawodnym źródłem wysokowydajnych, dobrze wycenionych smartfonów. OnePlus 13R był jednym z najlepszych smartfonów w zeszłym roku, a OnePlus 12R zbierał dobre recenzje w 2024 roku.
Niestety, OnePlus 15R całkowicie nie dorównuje swoim poprzednikom. Usunięto słynny Alert Slider i zastosowano gorsze kamery niż w 13R. Dlatego też, lepiej wybrać OnePlus 13R. Choć jego premiera miała miejsce ponad rok temu, to wciąż wydaje się lepszym wyborem niż OnePlus 15R.
Motorola Moto G (2026)
Kolejny na naszej liście smartfon to Motorola Moto G (2026). Wprowadzony na rynek w grudniu, Moto G na papierze wygląda na całkiem kompetentny smartfon. Posiada 6,7-calowy wyświetlacz 120Hz, dużą baterię 5200 mAh, ładowanie przewodowe 30W, a nawet 3,5 mm gniazdo słuchawkowe. Za zaledwie 800 zł to całkiem nieźle. I tu kończą się pozytywy.
Jest bowiem tak, że zeszłoroczny Moto G (2025) to niemal identyczny telefon. Moto G (2026) ma ten sam chipset, niemal identyczne aparaty i tę samą politykę aktualizacji oprogramowania. Motorola wydaje się nie rozwiązywać żadnych problemów w nowym modelu. Dlatego, jeśli postawimy na Motorolę wydaje się, że nie ma sensu przepłacać i wybór zeszłorocznego modelu niczego nie zmienia.
Na podstawie As an Android expert, here are 8 phones I don't recommend buying right now/androidauthority.com










