Rewolucja w szkołach i ograniczenie smartfonów? Polacy są jednomyślni
CBOS przeprowadziło wśród Polaków badanie dotyczące zakazu smartfonów w placówkach edukacyjnych. Wynika z niego, że społeczeństwo niemal jednogłośne popiera ograniczenie dostępności urządzeń mobilnych w szkołach podstawowych. Aż 85 proc. respondentów opowiada się za wprowadzeniem oficjalnego zakazu, a Ministerstwo Edukacji Narodowej (MEN) domyka już prace nad odpowiednią nowelizacją Prawa oświatowego. Nowe przepisy zaczną obowiązywać z początkiem roku szkolnego 2026/2027.

W skrócie
- 85 proc. respondentów CBOS popiera wprowadzenie zakazu używania smartfonów w szkołach podstawowych, a nowe przepisy mają zacząć obowiązywać od początku roku szkolnego 2026/2027.
- Poparcie dla zakazu jest największe wśród kobiet, osób w wieku 35-44 lat oraz osób z wyższym wykształceniem, a preferencje partyjne Polaków nie różnicują znacząco opinii uczestników badania.
- Nowelizacja przewiduje ogólny zakaz używania smartfonów przez uczniów w szkole, z wyjątkami na cele dydaktyczne za zgodą nauczyciela oraz w związku ze stanem zdrowia.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Poparcie dla zakazu smartfonów w szkołach i social mediów dla dzieci
Analiza danych z sondażu przeprowadzonego przez Centrum Badania Opinii Społecznej (CBOS), przedstawionych przez PAP, wskazuje na niemal pełną jednomyślność Polaków w kwestii cyfrowych restrykcji. Wśród 85 proc. zwolenników zakazu smartfonów w szkołach podstawowych aż 59 proc. deklaruje poparcie zdecydowane, natomiast 26 proc. jest "raczej na tak". Przeciwnicy rozwiązania stanowią margines - to zaledwie 11 proc. ankietowanych, z czego tylko 6 proc. wyraża silny sprzeciw. Pozostałe 4 proc. nie ma zdania.
Podobne nastroje panują w kwestii dostępu do mediów społecznościowych dla najmłodszych. 78 proc. ankietowanych uważa, że dzieci i młodzież poniżej 15. roku życia nie powinny korzystać z tego typu platform. W tej grupie 51 proc. to zdecydowani zwolennicy ograniczeń. Oznacza to, że inicjatywa rządowa zaprezentowana na początku 2026 r. przez ministrę edukacji Barbarę Nowacką wraz z politykami Koalicji Obywatelskiej, ma duże poparcie społeczne.
Nowe przepisy wzorowane są na rozwiązaniach z Australii, która jako pierwsza wprowadziła taki zakaz, o czym informowaliśmy w GeekWeeku. W Polsce mają one wejść w życie w 2027 roku i uderzyć w dostęp do platform takich jak TikTok, Facebook, Instagram czy Snapchat. Celem regulacji jest przede wszystkim ochrona zdrowia psychicznego młodzieży, walka z uzależnieniami oraz przeciwdziałanie cyberprzemocy.
Polacy chcą szkół bez telefonów. Kto najbardziej?
Choć poparcie dla zakazu smartfonów w szkołach jest wysokie we wszystkich badanych grupach, sondaż CBOS ujawnia pewne różnice demograficzne i społeczne. Jeśli chodzi o płeć, to kobiety są bardziej przekonane - zakaz popiera 88 proc. z nich (przy 83 proc. mężczyzn).
Największymi entuzjastami restrykcji są osoby w wieku 35-44 lat (93 proc. poparcia), podczas gdy najmniej przekonani są młodzi dorośli w wieku 18-24 lat (73 proc.). Ponadto im wyższe wykształcenie, tym większa chęć wprowadzenia obostrzeń. W grupie z wyższym wykształceniem poparcie sięga 90 proc. (przy 71 proc. wśród osób z wykształceniem podstawowym).
Jeśli chodzi o grupy zawodowe, najmocniej za zmianami opowiadają się pracownicy najemni (89 proc.) oraz przedsiębiorcy (87 proc.). Co ciekawe, nawet wśród uczniów i studentów poparcie utrzymuje się na wysokim poziomie (74 proc.). A jak wygląda rozkład poparcia pod względem poglądów politycznych? Preferencje partyjne nie różnicują znacząco Polaków w tej kwestii. Zakaz popiera 92 proc. wyborców lewicy, 88 proc. zwolenników centrum i 82 proc. sympatyków prawicy.
Nowe przepisy MEN. Koniec telefonów na przerwie
Ministerstwo Edukacji Narodowej zakończyło już konsultacje publiczne nad projektem nowelizacji Prawa oświatowego. Nowe regulacje mają objąć zakaz używania smartfonów oraz innych urządzeń elektronicznych przez cały czas przebywania ucznia w szkole - zarówno podczas zajęć lekcyjnych, jak i w trakcie przerw. Stosowane są tu podwójne standardy - obostrzenia te nie będą dotyczyć nauczycieli ani pozostałych pracowników placówek.
Mimo ogólnego zakazu na terenie szkoły projekt MEN przewiduje dwie wyjątkowe sytuacje, w których uczeń będzie mógł skorzystać z urządzenia. Pierwszą jest użycie telefonu w celach dydaktycznych, za wyraźną zgodą nauczyciela, np. podczas lekcji o bezpieczeństwie w sieci lub gdy technologia jest niezbędnym elementem procesu nauki. Drugi wyjątek stanowią względy zdrowotne. W przypadku uczniów z chorobami lub niepełnosprawnościami, gdy urządzenie jest konieczne np. do monitorowania poziomu glukozy w organizmie, będą mogli wyciągnąć telefon.
Jak tłumaczy Ministerstwo Edukacji Narodowej, szkoły otrzymają dużą swobodę w implementacji tych przepisów. Każda szkoła podstawowa będzie mogła samodzielnie wypracować i wdrożyć metody egzekwowania zakazu, dopasowując je do swojej specyfiki. Niewykluczone więc, że w niektórych placówkach - zgodnie z przekonaniem, że statut szkoły stoi ponad prawem krajowym - może dochodzić do nieuprawnionej konfiskaty urządzeń. Trzeba przy tym pamiętać, że zakaz dotyczyć ma używania, a nie posiadania smartfonów i innych urządzeń elektronicznych.
Nowe przepisy zaczną obowiązywać 1 września, wraz z początkiem roku szkolnego 2026/2027.











