Reklama

Volkswagen zbudował autonomicznego robota do łatwego ładowania pojazdów elektrycznych [FILM]

Podjeżdżamy na stację ładowania swoim samochodem elektrycznym od Volkswagena i nie zawracamy sobie głowy podłączaniem ładowarki. Zrobi to za nas ten przyjaźnie wyglądający robot.

R2-D2 dla elektryków na razie znajduje się w fazie prototypu, ale koncern już testuje go intensywnie na kilku stacjach ładowania pojazdów elektrycznych, zarówno w swoim rodzimym Wolfsburgu, jak i kilku miastach w Chinach, gdzie te pojazdy cieszą się dużą popularnością. Przedstawiciele Volkswagena zapowiedzieli, że pierwsze roboty pojawią się w komercyjnym użyciu za kilka miesięcy.

Robot to tak naprawdę mobilny powerbank, w którym wcześniej została zgromadzona energia na potrzeby ładowania pojazdów o pojemności akumulatorów ok. 50-70 kWh. Jest to bardzo praktyczne rozwiązanie. Dzięki niemu można magazynować energię, a gdy wystąpi awaria sieci lub jej przeciążenie, pojazdy elektryczne nie zostaną uziemione, tylko normalnie będzie można je podładować.

Reklama

Na razie nie wiadomo, czy takie autonomiczne roboty będzie można zakupić na własne potrzeby i korzystać z nich we własnym garażu, ale eksperci są pewni, że takie rozwiązanie ma przed sobą świetlaną przyszłość. Jeśli posiadamy na dachu domu system paneli fotowoltaicznych, to energia z nich może trafiać w ciągu dnia do robota, być w nim magazynowana, a ładować pojazd w nocy, dzięki czemu nie zmarnujemy energii pozyskanej, gdy jesteśmy poza domem i nie będziemy obciążali sieci w nocy, gdy pojazdy elektryczne ładuje lwia część ich szczęśliwych właścicieli.

Inne firmy na świecie również pracują nad podobnymi rozwiązaniami. Kilka lat temu swojego robota pokazała Tesla. Elon Musk powiedział, że cyberręka do ładowania elektryków pojawi się na stacjach firmy, ale do tej pory nic takiego nie miało miejsca i raczej nie zapowiada się, by szybko się to zmieniło. Najwyraźniej Amerykanom wpięcie wtyczki do pojazdu nie sprawia kłopotu, a nawet jest to dla nich pewien rodzaj przyjemności.

 Źródło: GeekWeek.pl/Volkswagen / Fot. Volkswagen

Geekweek

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama