Europa zmaga się z kolejnymi falami upałów. Problemy notuje Francja, Belgia, Niemcy, Czechy, Węgry, ale też Polska, o czym przekonujemy się od weekendu. Termometry szaleją. W Niemczech odnotowano najwyższą temperaturę 41,5 st. C (w Drewitz w Saksonii-Anhalcie), w Czechach 40,8 st. C, zaś w Polsce 40,5 st. C.
Ale jednocześnie naukowcy zwracają uwagę na zaskakujące zjawisko daleko na północnym Atlantyku. Na południe od Islandii i Grenlandii od lat utrzymuje się tzw. zimna plama. To obszar oceanu, który zamiast się ogrzewać, stopniowo się ochładza. Choć brzmi to jak dobra wiadomość, badania wskazują, że może ona sprzyjać jeszcze wyższym temperaturom nad Europą.
Czym jest zimna plama na Atlantyku?
Większość powierzchni oceanów ociepla się wraz ze wzrostem średniej temperatury Ziemi. Wyjątkiem pozostaje fragment północnego Atlantyku, gdzie odnotowano spadek temperatury wód powierzchniowych. Według najnowszych badań nie wynika to z większej utraty ciepła do atmosfery, lecz z osłabienia prądów oceanicznych transportujących ciepłą wodę z rejonów tropikalnych.
Zdaniem prof. Stefana Rahmstorfa z Poczdamskiego Instytutu Badań nad Wpływem Klimatu jest to kolejny sygnał słabnięcia systemu cyrkulacji AMOC, który odgrywa kluczową rolę w regulowaniu klimatu po obu stronach Atlantyku.
Dlaczego chłodny ocean może oznaczać większy upał?
Jak wyjaśniają badacze cytowani przez agencję AFP, zimna plama wpływa na przebieg prądu strumieniowego, czyli silnego pasa wiatrów wiejących wysoko nad Europą. Gdy różnica temperatury między chłodniejszą i cieplejszą wodą staje się większa, prąd zaczyna zmieniać swój przebieg. To sprzyja powstawaniu rozległych układów wysokiego ciśnienia, określanych jako kopuły ciepła, które przez wiele dni blokują napływ chłodniejszego powietrza.
Badania prowadzone przez prof. Marilenę Oltmanns oraz Sabine Bischof wskazują, że podczas występowania tej anomalii fale upałów w Europie mogą być dłuższe i bardziej intensywne niż w sytuacji, gdy zimna plama nie występuje.
Naukowcy ostrzegają przed osłabieniem AMOC
Eksperci są zgodni, że system AMOC stopniowo słabnie z ocieplaniem klimatu. Wciąż trwa jednak dyskusja, jak szybko może postępować ten proces i czy w obecnym stuleciu grozi jego całkowite załamanie. Taki scenariusz oznaczałby nie tylko ostrzejsze zimy w północnej Europie, ale także susze w części Azji i Afryki oraz wzrost poziomu mórz w rejonie północnego Atlantyku.
Źródło: phys.org












