Bakterie bez szans. Naukowcy odkrywają sposób na unieszkodliwienie MRSA
Naukowcy z Uniwersytetu w Guelph opracowali nową strategię walki z opornymi bakteriami, skupiając się nie na ich zabijaniu, lecz blokowaniu zdolności wywoływania infekcji. Odkryli, że naturalny kwas tłuszczowy, geranylogeranowy, uniemożliwia bakteriom przyczepianie się do komórek i dezorientuje je, co czyni je nieszkodliwymi. Ta alternatywna metoda może stać się istotnym wsparciem dla antybiotyków, choć wymaga dalszych badań.

Nowy sposób walki z MRSA. Blokada bakterii bez antybiotyków
Coraz częściej odchodzi się od klasycznego podejścia do walki z bakteriami opornymi na antybiotyki. Zamiast próbować je bezpośrednio zabijać, szuka się sposobów, aby "rozbroić" ich mechanizmy działania. Właśnie taką strategię opisuje nowe badanie, w którym odkryto związek zdolny do unieszkodliwiania groźnych bakterii bez ich eliminowania.
Badania naukowców z Wydziału Biologii Molekularnej i Komórkowej Uniwersytetu w Guelph skupiły się na bakterii gronkowca złocistego, w tym na jej szczególnie niebezpiecznej odmianie MRSA, opornej na wiele leków. To patogen odpowiedzialny za liczne infekcje - od skórnych po poważne zakażenia - i to jeden z głównych problemów współczesnej medycyny.
Zamiast opracowywać kolejny antybiotyk, badacze przyjęli inne podejście. Postanowili znaleźć substancję, która nie zabija bakterii, ale uniemożliwia im funkcjonowanie w organizmie. Kluczowym elementem infekcji jest zdolność bakterii do "przyklejania się" do komórek gospodarza i rozprzestrzenianie się w tkankach. Jeśli ten proces zostanie zablokowany, bakteria straci możliwość wywoływania choroby.
Naturalny kwas tłuszczowy unieszkodliwia bakterie
W ramach eksperymentów przebadano tysiące różnych związków biologicznie aktywnych. Wśród nich wyróżnił się naturalny kwas tłuszczowy - geranylogeranowy (GGA), występujący m.in. w roślinach takich jak imbir czy kurkuma. Działa on wielotorowo: utrudnia bakteriom przyczepianie się do powierzchni w organizmie, a także zakłóca ich system wyczuwania otoczenia, dzięki czemu tracą orientację i nie potrafią skutecznie działać.
W efekcie bakterie nie giną, ale stają się praktycznie nieszkodliwe. To kluczowa różnica względem antybiotyków. Skuteczność tej metody potwierdzono w badaniach na zwierzętach. Naukowcy podkreślają jednak, że to dopiero początek, a tego typu substancje, określane jako antyadhezyjne, nie zastąpią klasycznych antybiotyków, choć mogą stać się ich ważnym uzupełnieniem. Równolegle rozwijane są podobne strategie, np. blokowanie mechanizmów przylegania bakterii E. coli w infekcjach układu moczowego.
Chociaż związek występuje naturalnie w żywności, jego działanie terapeutyczne nie oznacza, że zwykłe spożywanie imbiru czy kurkumy wyleczy infekcje. Aby wykorzystać go w medycynie konieczne będą dalsze badania nad dawkowaniem bezpieczeństwem i skutecznością.
Badanie zostało opublikowane w czasopiśmie Nature Communications.










